Amerykańscy inwestorzy sprzedawali akcje w związku z niepewnością dotyczącą kompromisu głównych partii politycznych w sprawie podwyższenia limitu zadłużenia. Do tego rozpoczynający się sezon wyników kwartalnych sprawia, że jak powiedział jeden z dużych inwestorów, „najbliższe 45 dni będą mocno zmienne”. Nic dziwnego, że spadki rozpoczęte po osiągnięciu 18 września przez S&P500 historycznego maksimum były kontynuowane. Jak zawsze w okresach niepewności drożało złoto i obligacje skarbowe USA, słabł dolar.
Na zamknięciu spadała wartość 8 z 10 indeksów głównych segmentów S&P500. Największy odwrót inwestorów widać było w segmencie spółek materiałowych (-1,2 proc.), świadczących usług telekomunikacyjne (-1,0 proc.) i użyteczności publicznej (-0,7 proc.). Najlepiej wyglądały na końcu sesji spółki z segmentów dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych i ochrony zdrowia (wzrost o mniej niż 0,1 proc.). Na zamknięciu taniało blisko 75 proc. spółek z S&P500 i 60 proc. z Nasdaq 100. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones staniały 24. Najmocniej, o niespełna 2 proc. spadły kursy gigantów IT: Cisco System, Intela i IBM. Najmocniej drożały akcje Nike, po dobrych wynikach kwartalnych, i Microsoftu, po spekulacjach o możliwości objęcia stanowiska prezesa spółki przez prezesa Forda, Alana Mulally.