Wall Street przygotowuje się na swoiste tsunami. Eksperci uważają, że centrum amerykańskich finansów grozi fala zwolnień pracowników podobna do tej po bankructwie Bear Sterns i Lehman Brothers — pisze magazyn „Fortune”.
W czarnym scenariuszu w sektorze finansowym może ubyć nawet 21 tys. miejsc pracy. W poprzednim kryzysie w 2008 r. liczbę etatów zmniejszono o 29 tys.
W przeciwieństwie do sytuacji sprzed czterech lat zyski banków są solidne, a instytucje mają relatywnie duże zasoby kapitałowe i są gotowe na głęboką restrukturyzację. W ciągu ostatnich czterech lat w sektorze usług finansowych w 100 największych amerykańskich obszarach metropolitalnych pracę straciło łącznie 459,4 tys. osób.
Największe redukcje odbyły się w Nowym Jorku (48,6 tys.), Los Angeles (40,3 tys.) i Chicago (35,8 tys.) — wynika z danych Bureau of Labor Statistics.