Na półtorej godziny przed rozpoczęciem handlu zmiany wszystkich głównych indeksów nie przekraczają 0,1 proc.
We wtorek główne indeksy ponownie znalazły się na poziomach najwyższych w ciągu ostatnich dwóch i pół roku, a od początku stycznia wskaźnik S&P 500 zyskał 3 proc.
- Rynek zyskał bardzo dużo i tylko seria świetnych wyników spółek może wyprowadzić indeksy na nowe maksima – komentował Luis Benguerel trader Interbrokers w Barcelonie.
Tymczasem Tom DeMark, znany ze stworzenia wskaźników pozwalających na wyznaczanie rynkowych punktów zwrotnych, twierdzi, że amerykański rynek akcji zaledwie dni dzielą od ukształtowania średnioterminowego szczytu koniunktury.
Pozytywne sygnały nadeszły z gospodarki chińskiej. Jak poinformowała Telewizja Phoenix, dynamika PKB sięgnęła w zeszłym roku 10,3 proc. Inflacja konsumentów w grudniu spadła do 4,6 proc. z zanotowanego miesiąc wcześniej poziomu 5,1 proc.
Przed dzwonkiem na otwarcie na rynek napłyną kluczowe dane z amerykańskiego sektora budowlanego. Oczekuje się, że w grudniu liczba pozwoleń na budowę domów wzrosła o 30 tys. do 560 tys., a liczba rozpoczętych budów spadła nieznacznie.
Apple, którego współzałożyciel Steve Jobs poszedł na urlop w związku z chorobą, zyskuje w handlu przedsesyjnym blisko 2 proc. Wczoraj po zakończeniu handlu spółka podała, że w zakończonym kwartale na akcję zarobiła 6,43 centów, podczas gdy analitycy oczekiwali zysku na poziomie 5,41 USD. Ponad 2 proc. zyskuje IBM. Również ta spółka zaskoczyła opublikowanymi wczoraj po sesji wynikami kwartalnymi.