Giełda nowojorska rozpoczęła sesję od lekkich spadków, mimo że przedsesyjne notowania kontraktów terminowych wskazywały na otwarcie na plusie. W pierwszych minutach handlu Dow spadał o 0,1 proc., S&P 500 zniżkował o 0,3 proc., a NASDAQ notował 0,2 proc. wzrosty.
Nastroje po serii sześciu kolejnych wzrostów S&P 500 popsuła publikacja danych o sprzedaży detalicznej. W czerwcu spadła ona drugi miesiąc z rzędu, tym razem o 0,5 proc. i nie sprostała oczekiwaniom analityków. Spadł także cotygodniowy odczyt liczby wniosków o kredyt hipoteczny.
Dzięki rewelacyjnym prognozom zysków Intela zyskiwały spółki z sektora high – tech, a technologiczny NASDAQ był jedynym z głównych indeksów, który zdołał obronić część przedsesyjnych wzrostów. Sam Intel zwyżkował 5,3 proc. Największy na świecie producent mikroprocesorów przewiduje, że zysk na koniec bieżącego roku osiągnie poziom najwyższy w historii.
„Mamy do czynienia ze sprzecznymi sygnałami ze sfery makro i z samych spółek. Podczas gdy gospodarka zwalnia, spółki przeszły kurację odchudzającą, a ich modele biznesowe zaczęły wreszcie działać” – komentował Michael Mullaney z bostońskiego Fiduciary Trust.
S&P 500 znajduje się obecnie już 7 proc. powyżej 10 – miesięcznych minimów zanotowanych na początku lipca. Cały czas w skali bieżącego roku indeks jednak jest na minusie. Straty inwestorów sięgają obecnie niecałych 2 proc.