Przewaga kupujących zaowocowała trzecim z rzędu wzrostem wskaźnika S&P500, co nie było notowane na giełdowym parkiecie od kwietnia. Dobre nastroje podtrzymywały dane makro.
Ostatecznie wskaźnil DJ zyskał 1,2 proc. S&P500 rósł o 0,94 proc. zaś Nasdaq o 0,74 proc.
Liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych pozytywnie zaskoczyła lepszym wynikiem od prognoz. Tzw. nowych bezrobotnych ubyło w minionym tygodniu o 21 tys. i ich liczba spadła ogółem do 454 tys. wobec oczekiwanych 460 tys.
Dyskontowane też były dane o sprzedaży detalicznej, które zwiększały nadzieje na wzrost wydatków konsumentów.
Prestiżowy indeks Dow Jones IA, skupiający trzydziestkę największych blue chipów wspierały drożejące papiery koncernu chemicznego DuPont i Boeinga, największego amerykańskiego producenta samolotów. Na szerszym rynku szczególnie dobrze, notując momentami ponad 6-proc. aprecjację prezentowały się walory JC Penny i Abercrombie & Fitch. W ich przypadku zwyżkę kursu zagwarantowały lepsze od prognoz wyniki czerwcowej sprzedaży.
Słabo spisywały się natomiast papiery banku Goldman Sachs i Morgan Stanley. Nerwowość w tym segmencie rynku podsycił raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego w którym napisano, że amerykańska gospodarka może zmierzyć się z drugim dnem recesji w nieruchomościach i zalecono administracji prezydenta Obamy przejęcie funduszy hipotecznych Fannie Mae i Freddie Mac. Analitycy MFW prognozują przy tym, że stopa bezrobocia w USA pozostanie również w 2011 r. powyżej poziomu 9 proc.
Na rynku odczuć się już daje napięcie związane z wyczekiwaniem na mający się
rozpocząć w przyszłym tygodniu sezon prezentacji wyników za II kwartał.
Tradycyjnie w gronie największych spółek jako pierwszy rezultatami pochwali się
koncern aluminiowy Alcoa. Analitycy spodziewają się, że zski spółek wchodzących
w skład indeksu S&P500 wzrosną o 34 proc.