Po początkowej zwyżce, emocje nieco opadły a indeks blue chipów zaczął falować na poziomie środowego zamknięcia. Dopiero w ostatniej fazie notowań strona popytowa znów mocniej przycisnęła.
W efekcie na finiszu czwartkowej sesji indeks Dow Jones IA zyskiwał blisko 0,5 proc. S&P500 rósł o 0,9 proc. zaś Nasdaq zwyżkował o 1,06 proc.
Tym razem dane makro tylko na początku sesji były wsparciem dla indeksów, choć ich wydźwięk był w miarę pozytywny. Nieco lepsza niż oczekiwano okazała się liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych, choć w stosunku do poprzedniego odczytu spadał wręcz symbolicznie. Graczy bardzie ucieszyła natomiast informacja o zaskakującym wzroście podpisanych umów kupna domów w lipcu. Zamiast prognozowanego spadku o 1,5 proc. wzrosła o 5,2 proc. Nieco otuchy dodały też informacje o zamówieniach na dobra trwałe. W opozycji do nich stoi jednak znikomy wzrost zamówień w przemyśle, choć biorąc pod uwagę spadek w czerwcu, to i tak dobry sygnał.
Wzięciem graczy cieszyły się akcje spółek reprezentujących sektor paliwowy, w czym dużą zasługę miała drożejąca drugi dzień z rzędu ropa naftowa. Aprecjację surowca wsparła informacja o pożarze na jednej z platform w Zatoce Meksykańskiej.
Mocne zwyżki stały się udziałem m.in. papierów Home Depot i Honeywell, co
zawdzięczały danym o zamówieniach.