Zwyżka na giełdach była przede wszystkim „zasługą” Fed, która zdecydowała się pozostawić stopy procentowe na niezmienionym poziomie, a także dosyć dobrych wyników kwartalnych istotnych dla giełdy spółek. W efekcie trzy główne indeksy giełdowe rosły w październiku około 9 proc.

Wpływ na przebieg piątkowej sesji miały m.in. opublikowane dane makro. Wydatki amerykańskich konsumentów wzrosły we wrześniu najsłabiej w tym roku, ale głównie z powodu spadku wydatków na taniejącą benzynę. Zwiększyły się jedynie o 0,1 proc. w ujęciu skorygowanym sezonowo. Wydatki na dobra trwałe poszły w górę o 0,6 proc., a na usługi wzrosły o 0,3 proc. Zakupy dóbr nietrwałych spadły o 0,3 proc.
Dochody Amerykanów wzrosły o 0,1 proc., najmniej od marca. Ekonomiści oczekiwali wzrostu o 0,2 proc. zarówno wydatków, jak i dochodów.
Z kolei indeks zaufania konsumentów opracowywany przez Uniwersytet Michigan w wyliczeniu na październik wzrósł do 90 pkt. z 87,2 pkt miesiąc wcześniej wobec prognozy rzędu 92 pkt.
Wyższy odczyt odnotowano również w przypadku wskaźnika Chicago PMI, który podskoczył z 48,7 do 56,2 pkt.
Na finiszu piątkowej sesji indeks blue chipów Dow Jones IA zniżkował o 0,52 proc. Wskaźnik S&P500 tracił 0,48 proc. zaś technologiczny Nasdaq 0,41 proc. W skali całego miesiąca indeksy odnotowały znaczące zyski, najwyższe od 2011 r. DJ wzmocnił się o 8,5 proc. S&P500 o 8,3 proc. zaś Nasdaq o 9,4 proc.