Ostatecznie jednak wszystkie trzy główne indeksy zakończyły dzień w czerwonych odcieniach. Indeks Dow Jones IA zniżkował o 0,13 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 spadał o 0,52 proc. zaś Nasdaq tracił 1,40 proc.

Przecena akcji dużych spółek z sektora zaawansowanych technologii odciskała piętno na głównych indeksach, a nastroje dodatkowo podkopywane były gwałtownym spadkiem indeksu zaufania konsumentów oraz rezygnacją coraz większej liczby spółek z prognoz finansowych.
Najnowsze badanie wskazało, że w kwietniu doszło do załamania nastrojów gospodarstw domowych. Mieszone indeksem opracowywanym przez Conference Board spadło do 86,9 pkt z 118,8 pkt w marcu.
Obawy budzi też zaplanowana na środę publikacja danych o PKB w I kw. Ekonomiści zakładają, że spadł on o 4 proc. w ujęciu annualizowanym.
Eksperci podkreślają, że mamy obecnie do czynienia z patową sytuacją. Z jednej bowiem strony im dłużej gospodarka będzie blokowana tym gorzej będą wyglądały dane makro i wyniki spółek, z drugiej zaś, jeśli poluzowanie obostrzeń będzie zbyt szybkie i zbyt wczesne to narażamy się na kolejną falę infekcji koronawirusem co wymagać będzie ponownych interwencji i nowego lockdownu, a w efekcie również większej ilości złych danych ekonomicznych.
Inwestorzy czekają również na wynik dwudniowego posiedzenia władz monetarnych, chociaż oczekiwania dotyczące dalszego łagodzenia przez Fed są niskie.