Wall Street odbija się od dna

MWIE, Bloomberg
opublikowano: 2010-08-27 22:41

Piątkowa sesja na Wall Street przyniosła długo odwlekane odbicie, a katalizatorem wzrostów były lepsze od prognoz dane o amerykańskim PKB oraz zapowiedź wspomożenia gospodarki przez Fed.

Wszystkie główne indeksy zyskały blisko 1,7 proc.

Dane o dynamice krajowego PKB w drugim kwartale przyniosły inwestorom sporą ulgę. Choć spodziewano się rewizji wyniku do 1,3 – 1,4 pkt, to ostateczny rezultat sięgnął 1,6 proc. Nadal oznacza to jednak spore spowolnienie wzrostu w porównaniu z poprzednimi dwoma kwartałami.

- Inwestorzy są zadowoleni z publikacji, bo mogła zakończyć się zupełną katastrofą – komentował Art Hogan, główny analityk nowojorskiego Jefferies Group.

Wielu obserwatorów tłumaczy przecenę z kończącego się tygodnia właśnie oczekiwaniem na, jak się wydawało, fatalne dane o PKB.

Gorsze od prognoz były natomiast dane o nastrojach konsumentów. Indeks Uniwersytetu Michigan wyniósł w sierpniu 68,9 pkt, podczas gdy prognoza mówiła o odczycie na poziomie 69,6 pkt.

Po tej publikacji indeksy na krótko zanurkowały pod kreskę. Z odsieczą pospieszył jednak Ben Bernanke. Szef Fed stwierdził, że prawdopodobieństwo wybuchu deflacji jest niewielkie, zaznaczając, że jeśli taka groźba by zaistniała, Fed dysponuje odpowiednimi narzędziami, by reagować. W retoryce Bernanke nastąpił zwrot w postaci podkreślenia gotowości Rezerwy Federalnej do podjęcia odważnych działań w przypadku zagrożenia wejściem gospodarki w recesję, co zostało pozytywnie odebrane przez rynek.

Spośród wszystkich sektorów najwięcej zyskały spółki wydobywcze i paliwowe. Exxon, lider branży paliwowej w USA zyskał blisko 2,5 proc., a Alcoa, największy krajowy producent aluminium, skoczyła o ponad 3 proc.