Wall Street odrobiło straty, ale nastroje nadal złe

opublikowano: 2002-06-27 07:50

NOWY JORK (Reuters) - Wall Street początkowo zareagowało gorączkową wyprzedażą akcji na wieść o kolejnym skandalu księgowym, do którego tym razem doszło w firmie telekomunikacyjnej WorldCom. W końcówce środowej sesji gracze zaczęli jednak kupować wcześniej przecenione akcje.

We wtorek wieczorem WorldCom, drugi pod względem wielkości operator międzystrefowy w USA, przyznał, że w ostatnich pięciu kwartałach błędnie zaksięgował 3,8 miliarda dolarów. Na ten prawdopodobnie największy skandal księgowy w historii amerykańskiej giełdy światowe rynki zareagowały zniżką. Na wartości stracił też dolar.

W tej sytuacji zgodna z oczekiwaniami decyzja Fed o utrzymaniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie przeszła niemal niezauważona. Amerykański bank centralny podał w komunikacie, że obserwuje wzrost popytu, ale skala tego zjawiska jest wciąż niepewna.

"Rynek giełdowy coraz bardziej przypomina ustawione wyścigi samochodowe" - powiedział Charles White, prezes firmy inwestycyjnej Avatar Associates.

"Kiedy ludzie nie wierzą, że gra jest uczciwa, po prostu nie grają. Największy problem z jakim się zmagamy, to kryzys zaufania" - dodał. Afera WorldComu zaszkodziła też bankom, bo gracze obawiają się, że nie będą one w stanie odzyskać pieniędzy jakie pożyczyły telekomowi. Spadły akcje między innymi J.P Morgan Chase i Citigroup.

Indeks Dow Jones stracił 0,07 procent i zamknął się na poziomie 9.120,11 punktu.

Nasdaq Composite zyskał 0,38 procent i zamknął się na poziomie 1.429,33 punktu.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))