Wahająca się wycena kontraktów terminowych na indeksy amerykańskich giełd wskazywały na brak zdecydowania inwestorów, którzy nie byli pewni czy kontynuować zwyżkę indeksów do kolejnych maksimów obecnej hossy, czy może realizować krótkoterminowe zyski.
Jeszcze przed sesją na parkiet dodarły informacje o zrewidowanym odczycie dynamiki PKB w czwartym kwartale 2011 r. Wyniosła ona 3,0 proc. podczas gdy analitycy liczyli na 2,8 proc.Poznaliśmy także wartość indeksu Chicago PMI, określającego koniunkturę wytwórczą w tym regionie Stanów Zjednoczonych. Wyniósł 64,0 pkt i znacznie przerósł średnią prognoz analityków (61,5 pkt.).
Dobre nastroje popsuło wystąpienie Bena Bernanke, szefa Fed, który w wystąpieniu przed Kongresem poinformował, że sytuacja na rynku pracy ciągle jest bardzo zła, co zwiększa szanse na dalsze luzowanie ilościowe.
Wśród spółek uwagę przykuwać dzisiaj mogą papiery koncernów paliwowych, w tym Exxon Mobil. To następstwo wzrostu cen ropy z najniższego poziomu od blisko tygodnia. Zainteresowanie przykuwają również udziały Apple.
Powodów do zadowolenia nie mają akcjonariusze DreamWorks Animation. Producent znanych przebojów kinowych, w tym serii „Shrek” poinformował o spadku zysku w czwartym kwartale do 29 centów na akcję z 99 centów rok wcześniej, m.in. z powodu niższej sprzedaży DVD.