Przede wszystkim napięcie związane z zaostrzeniem sytuacji geopolitycznej na Półwyspie Koreańskim. Obecność militarna Amerykanów w tym rejonie dodatkowo podgrzewa nastroje. Na to nakładają się problemy finansowe Irlandii. Jakby tego było mało, coraz więcej inwestorów spekuluje, który kraj będzie kolejnym w kolejce po unijną pomoc.
Na parkiet dotarły też najnowsze dane makro. Nie zachęciły jednak graczy do zmiany nastawienia i kupowania akcji. A sprzyjać temu powinien choćby zrewidowany w górę odczyt dynamiki PKB w III kwartale i lepszy od prognoz wzrost indeksu Fed z Richmond. Przeciwwagą dla tych informacji był natomiast gorszy od spodziewanego odczyt liczby sprzedanych domów na rynku wtórnym w październiku.
Pod koniec sesyjnego dnia opublikowane zostały protokoły po listopadowym posiedzeniu FOMC, ale nie miało to istotnego wpływu na rynek.
Niestabilna i nieprzewidywalna sytuacja z miejsca odcisnęła piętno na rynku surowcowym, który dodatkowo znalazł się pod presją drożejącego dolara. Negatywnie wpłynęło to na wyceny czołowych spółek energetycznych i wydobywczych. W średniej Dow Jones zniżkowały m.in. wyceny walorów koncernu Alcoa, największego producenta aluminium, oraz gigantów paliwowych Chevron i Exxon Mobil.
Jednym z niewielu pozytywnych bohaterów sesji były papiery Hewlett-Packard, lider sektora producentów sprzętu i akcesoriów komputerowych. Światowy potentat prognozuje, że po odliczeniu części kosztów zysk na akcję w kwartale kończącym się w styczniu wyniesie co najmniej 1,28 USD, zaś przychody ze sprzedaży w przedziale 32,8-33 mld USD. Szacunki analityków zakładają odpowiednio 1,22 i 32,8 mld USD.
Ostatecznie na finiszu sesji indeks Dow Jones tracił 1,27 proc., S&P
zniżkował o 1,43 proc. zaś Nasdaq spadał o 1,46 proc.