Wall Street pogłębia korektę

WST
opublikowano: 2010-08-11 22:07

Środowa sesja na nowojorskich giełdach mocno podkopała morale obozu byków. Indeksy przez cały dzień mocno traciły na wartości pogłębiając spadkową korektę letnich wzrostów. Nastroje pogorszyły się zdecydowanie po wtorkowym komunikacie Fed i nowych danych makro.

Ostatecznie na finiszu wskaźnik Dow Jones tracił 2,49 proc. S&P500 zniżkował o 2,82 proc. zaś Nasdaq opadał o 3,01 proc.

Amerykańskie władze monetarne zapowiedziały dalsze poluzowanie polityki pieniężnej, co daje jednoznaczną sugestię, że z tamtejszą gospodarką nie jest dobrze. Ożywienie jest co najwyżej „mizerne” i wcale nie można wykluczyć drugiego dna recesji.

Problemy gospodarki potwierdziły m.in. środowe dane o deficycie handlowym. W czerwcu wzrósł on nieoczekiwanie do 49,9 mld USD podczas gdy analitycy liczyli na jedynie 42,5 mld.

Powodem wzmożonej podaży akcji są też obawy związane z kondycją całej światowej gospodarki, szczególnie w kontekście spadku dynamiki produkcji przemysłowej w Chinach, które od dłuższego już czasu stymulują rozwój całego globu.

Gwałtowny, największy od czerwca skok odnotował tzw. Indeks strachu, który obrazuje stan niepewności panującej na rynkach.

O ogromnej nerwowości na parkiecie mogła choćby świadczyć mocna przecena papierów koncernu Walt Disney. Gracze pozbywali się akcji giganta rozrywki mimo, że jego wyniki kwartalne przebiły zdecydowanie oczekiwania analityków.

W przeciwnym kierunku podążała z kolei wycena walorów Macy’s jednego z największych detalistów, któremu również udało się wypracować rezultaty lepsze od oczekiwań i dodatkowo podniósł prognozę na cały 2010 r.

W średniej Dow Jones, grupującej największe amerykańskie blue chipy po ponad 3 proc. momentami traciły udziały takich potentatów jak m.in. Bank of America, Boeing i General Electric.

Przed publikacją kwartalnych rezultatów przeceniano papiery Cisco Systems.