Wall Street powstała z kolan

WST
opublikowano: 2010-07-20 22:08

Rozczarowujące wyniki banku Goldman Sachs Group odcisnęły swoje piętno na wtorkowych notowaniach na Wall Street. Zwiększyły potencjał obozu niedźwiedzi, które mocno zaatakowały w pierwszej fazie handlu. Inwestorzy pozbywali się też akcji pod wpływem niesatysfakcjonujących rezultatów kwartalnych IBM i Texas Instruments. Sprzedających motywowały również do działania dane z rynku nieruchomości.

Po bardzo pesymistycznym początku kolejne godziny przyniosły jednak mozolne odrabianie strat, co w efekcie pozwoliło wyjść wskaźnikom na zieloną stronę rynku. Ostatecznie na finiszu indeks DJ IA zyskiwał 0,74 proc. S&P 500 rósł o 1,14 proc. zaś Nasdaq o 1,10 proc.

Nastroje poprawiła zwyżka w sektorze energetycznym i materiałowym oraz spekulacje, że Fed ogłosi starania by banki zwiększyły akcję kredytową. Miałoby to polegać na wstrzymaniu pobierania przez bank centralny odsetek od rezerw, które do tej pory musiały płacić banki w wysokości 0,25 proc.

Znacznie bardziej niż oczekiwali bowiem analitycy spadła liczba rozpoczętych budów w czerwcu. Niewiele poprawił obraz tego segmentu rynku wzrostowy odczyt liczby wydanych pozwoleń na budowę,

Wycena akcji Goldman Sachs, najbardziej rentownej w historii spółki na Wall Street spadała momentami na początku sesji o ponad 2,5 proc. Szybko jednak znaleźli się chętni na zakup przecenionych walorów co zaowocowało wyjściem kursu nad kreskę. Instytucja odnotowała w drugim kwartale aż 82-proc. spadek zysku netto do 613 mln USD, co daje 78 centów na akcję. Rok wcześniej było to odpowiednio 3,44 mld i 4,93 USD. Analitycy oczekiwali EPS na poziomie 1,99 USD. Również przychody (8,84 mld USD) były nieco niższe od projekcji.

Silnie zniżkował kurs akcji IBM. Potentat rynku komputerowego odnotował zaledwie 2 proc. spadek przychodów, które były niższe niż liczyli analitycy. O wiele bardziej niepokojący okazał się jednak 12-proc. zniżkę w podpisanych kontraktach serwisowych.

Podobna skala przeceny stała się udziałem walorów Texas Instruments. Również w przypadku największego w USA producenta układów scalonych wykorzystywanych m.in. w telefonach komórkowych rezultaty za II kwartał okazały się słabsze od średniej prognoz analityków.