Na dwie i pół godziny przed otwarciem S&P 500 zwyżkuje o 0,2 proc., Dow Jones notuje ćwierćprocentową zwyżkę, a NASDAQ rośnie o 0,4 proc.
Wśród dziś opublikowanych danych makro na uwagę zasługują stagnacja produkcji przemysłowej w Niemczech (wzrosła ona w lipcu zaledwie o 0,1 proc., podczas gdy oczekiwano wzrostu o 1,0 proc.). To już kolejny sygnał zwalniania największej gospodarki Starego Kontynentu po tym, jak eksport spadł w lipcu o 1,5 proc., a zamówienia w przemyśle niespodziewanie zniżkowały aż o 2,2 proc.
Z kolei liczba wniosków o kredyt hipoteczny spadła w zeszłym tygodniu o 1,5 proc. wobec wzrostu o 2,7 proc. tydzień wcześniej.
Uwaga amerykańskich inwestorów na dzisiejszej sesji skoncentruje się jednak wokół tzw. beżowej księgi, która opisuje sytuację gospodarczą w 12 regionach, w których zlokalizowane są oddziały banku centralnego.
- Beżowa księga zapewne pokaże wzrost aktywności w gospodarce, choć będzie to wzrost powolny. Dla Fedu największym zmartwieniem pozostaje brak nowych miejsc pracy – powiedział David Semmens, ekonomista nowojorskiego oddziału Standard Chartered Bank.
Po tym, jak Wall Street Journal zasugerował, że europejskie banki mogą mieć więcej obligacji krajów zagrożonych restrukturyzacją zadłużenia, wczoraj wzrosła awersja do ryzyka, a akcje banków znalazły się w odwrocie. W ślad za kursami europejskich instytucji finansowych podążyły notowania banków zza Wielkiej Wody.
W handlu w Europie Bank of America zniżkuje o 0,5 proc. Blisko 1 proc osuwa się natomiast kurs Intela. UBS obniżył rekomendację dla papierów największego na świecie producenta chipów do neutralnej.