W efekcie rynek technologiczny Nasdaq drugą sesję z rzędu odnotował nowy rekord wyceny. Pozwoliło to temu parkietowi – w ujęciu technicznym - potwierdzić rozpoczętą 23 marca hossę. Nasdaq był zresztą pierwszym z trzech głównych indeksów Wall Street, który odbił się od krachu spowodowanym pandemią.

Spośród głównych sektorów wchodzących w skład indeksu S&P500 dobrze prezentował się energetyczny i to mimo przeceny ropy. Zwyżka cen akcji koncernów naftowych była odpowiedzią na informację, że główni producenci ropy uzgodnili przedłużenie rekordowej redukcji wydobycia.
Wsparciem dla indeksów były też zwyżki obserwowane w tradycyjnych sektorach takich jak finansowy, przemysłowy czy produktów konsumenckich.
Mocnym, sięgającym ponad 12 proc. wzrostem mogły w poniedziałek pochwalić się walory Boeinga, które kontynuowały zeszłotygodniowy rajd, który wzmocnił je o ponad 40 proc. Analitycy Seaport Global rozpoczęli rekomendowanie akcji producenta samolotów od zalecanie „kupuj” i ustalając cenę docelową na 277 USD co oznacza jeszcze około 20 proc. przestrzeń. Twierdza oni, że „najgorsze już znalazło się w wycenie” papierów.
Wzięciem cieszyły się również akcje koncernu Tesla. Zyskiwały około 5 proc. po tym jak na rynek dotarła informacja, że sprzedaż w Chinach Modelu 3 produkowanego w Szanghaju wzrosła ponad trzykrotnie w maju w porównaniu z kwietniem. Zaowocowało to rekordowym zamknięciem na tym walorze.
Na finiszu sesji indeks największych blue chipów Dow Jones IA rósł o 1,70 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 zyskiwał 1,20 proc. zaś technologiczny Nasdaq drożał o 1,13 proc.