Spadające ceny ropy (dopiero niewielki wzrost na finiszu) i miedzi zachęcały do pozbywania się walorów koncernów paliwowych i wydobywczych. Z kolei wysyp krytycznych ocen odnośnie przedstawionych w poniedziałek szczegółów „planu Geithner’a” w sprawie wykupu toksycznych aktywów wymusił korektę notowań instytucji finansowych.
Spokojne przez większą część sesji spadki zdecydowanie zdynamizowały się na finiszu. Ostatecznie indeks DJ IA stracił 1,49 proc., S&P500 zniżkował o 2,02 proc. (udało mu się jednak wybronić ważne wsparcie na poziomie 800 pkt.), zaś Nasdaq opadł o 2,43 proc.
Ważną informacją dla rynku była zapowiedź rozpoczęcia w środę skupu papierów skarbowych przez Fed. W ciągu kolejnych sześciu miesięcy na ten cel przeznaczonych zostanie do 300 mld USD.
Gracze z uwaga wsłuchiwali się w kolejne wystąpienia najważniejszych dla rynków person. Ben Bernanke, szef Fed stwierdził, że rozważał pozew sądowy w sprawie premii wypłaconej dla zarządzających AIG. Z kolei sekretarz skarbu, Timothy Geithner wezwał Kongres do przyznania rządowi rozszerzonych uprawnień do regulacji prywatnych instytucji finansowych, których kryzys doprowadził do obecnej recesji na światową skalę. Nowe uprawnienia dotyczyłyby nie banków - znajdujących się już pod kontrolą rządu - a takich instytucji jak domy maklerskie, towarzystwa ubezpieczeniowe (jak AIG) i fundusze hedgingowe. Obaj wspomniani panowie opowiedzieli się natomiast przeciwko wprowadzeniu jednej światowej waluty.
Pod kreska toczył się handel papierami Newmont Mining, największego producenta złota. Na wartości traciły również akcje US Steel, czołowego producenta stali.
Nienajlepszy dzień mieli akcjonariusze Walt Disney. Medialny potentat
otrzymał niższą ocenę inwestycyjną od analityków Goldman Sachs. Obcięli oni
swoje zalecenie z „kupuj” do „neutralnie”. Zniżkował również kurs Blockbuster.
Największa sieć wypożyczalni video opóźnia prezentację raportu finansowego
tłumacząc to koniecznością przeprowadzenia dodatkowych negocjacji z
pożyczkodawcami.