Na blisko dwie godziny przed rozpoczęciem handlu kontrakty na Dow Jonesa i S&P 500 zniżkują o około 0,4 proc., a futures na Nasdaq tracą 0,2 proc.
Po serii czterech zwyżkowych tygodni z rzędu indeks S&P 500 jest na najlepszej drodze do tego, żeby cały rok zakończyć 13 – proc. wzrostem. Wyceny spółek sięgnęły 15,7 – krotności zysków i są najwyższe od czerwca.
- Jest cała masa czynników ryzyka, których rynek wydaje się nie uwzględniać w cenach. Rynki wschodzące się przegrzewają, a Chiny mają problem z inflacją. Tymczasem wszyscy mówią o świetnych perspektywach, a kiedy tak jest, to jest to idealna okazja do niemiłych zaskoczeń – komentował David Macia, zarządzający Credit Andorra.
W weekend politykę pieniężną zaostrzył Ludowy Bank Chin. Stopa pożyczek 12 – miesięcznych wzrosła o 25 pkt bazowych do 5,81 proc. To drugie takie posunięcie od połowy października. Zdaniem banków JPMorgan Chase oraz Morgan Stanley dalsze podwyżki stóp czekają kraj w pierwszej połowie przyszłego roku.
Ford, jedyny spośród dużych producentów samochodów w USA, który uniknął bankructwa, traci w handlu w Europie blisko 2 proc. Około 1 proc. traci General Motors, a wskaźnik sektora motoryzacyjnego jest dziś najsłabszym subindeksem spośród 19 wchodzących w skład Stoxx Europe 600. W zeszłym tygodniu władze Pekinu zapowiedziały ograniczenie ruchu samochodowego w centrum miasta. Chiny sa największym rynkiem zbytu przemysłu samochodowego.