Lekkim spadkiem amerykańskie indeksy zakończyły niespokojnš sesjš. Mimo to, wskanik Standard&Poors, najbardziej reprezentatywny koniunktury na Wall Street, zanotował najlepszy kwartał od 1998 r.
Wskanik S&P 500 zyskał w cišgu kwartału 15 proc., co oznacza najlepszy trzymiesięczny okres od końcówki 1998 r. Wielu analityków mówi jednak o przewartociowaniu akcji. Najgłoniejszy z nich to Richard Bernstein, główny strateg Merrill Lynch. Jego zdaniem, inwestorzy cieszš się niskimi stopami procentowymi zapominajšc, że niskie stopy to niska inflacja i niższe zyski.
Analitycy wyjaniajš niezwykle udany dla giełd kwartał 20-proc. spadkiem cen ropy, wspomnianymi najniższymi od pół wieku stopami procentowymi i cięciami podatków przez republikańskš demokrację. To ma poprawić warunki prowadzenia biznesu. Tymczasem na poczštku poniedziałkowej sesji graczy rozczarowały dane z regionu Chicago. Wskanik aktywnoci sektora wytwórczego wyniósł tam 52,5 punktów. Rynek liczył na więcej.
Silne były spółki komputerowe. Zyskał kurs Intela, bo analitycy ze Smith Barney spodziewajš się zwiększania popytu na procesory spółki w III kwartale. Specjalici podwyższyli jednoczenie rekomendację dla Intela do lepiej niż rynek.
Wzrastała też rynkowa wartoć Microsoftu, największego producenta oprogramowania. Magazyn Barrons wyliczył, że spółkę stać na zwiększenie wypłaty dywidendy bez naruszania 46 mld USD rezerw gotówkowych. Jednoczenie bank Merrill Lynch zasugerował gazecie, że Microsoft pozytywnie zaskoczy akcjonariuszy w przyszłym miesišcu.
Jednak wród papierów zgrupowanych w głównym indeksie Dow Jones najsilniejszy okazał się Walt Disney. Koncernowi medialnemu pomogły pozytywne komentarze analityków zamieszczone w opiniotwórczym Barrons oraz nowa animowana produkcja o angielskim tytule Finding Nemo.
Ostatnia sesja II kwartału przyniosła stosunkowo wysokie obroty. Fundusze naladujšce indeks Russell 2000, grupujšcy mniejsze spółki, zmieniajš zawartoć portfeli. Z końcem kwartału zmienia się bowiem skład wskanika.
ONO