W sierpniu amerykańska gospodarka dodała trzy razy mniej miejsc pracy niż oczekiwano. Reakcją jest spadek cen obligacji skarbowych, słabnięcie dolara i wzrost ceny złota. Rynek akcji zaczął sesję spadkiem indeksów, ale zaczęły odrabiać straty. Po krótkotrwałym ruchu w górę nastąpił jednak ruch w dół i po godzinie handlu S&P500 i Dow Jones traciły 0,2 proc., a Nasdaq znajdował się na poziomie zamknięcia z czwartku choć wcześniej rósł nawet o 0,3 proc. W wielu wypowiedziach powtarza się wniosek, że dane z rynku pracy potwierdzają scenariusz, w którym wariant delta koronawirusa negatywnie wpływa na ożywienie gospodarki USA. Potwierdzają to ostatnie dane makro. Także opublikowany w piątek wskaźnik ISM sektora usług.

Podaż przeważa w 10 z 11 segmentów S&P500. Największą widać wśród spółek energii, finansowych i nieruchomości. Najlepiej na tle rynku wyglądają segmenty usług telekomunikacyjnych i IT, które mogą korzystać z ewentualnego przedłużenia przez Fed luźnej polityki monetarnej.