Powodów do optymizmu nie ma jednak zbyt wiele. Czwartkowy „wyskok” można bowiem traktować raczej jako korektę w trendzie niż trwałe odbicie.
Poprawę, przynajmniej chwilową” nastrojów zapewniły dane o zmniejszeniu deficytu handlowego. W kwietniu, wbrew oczekiwanej przez analityków zwyżce, spadł on do 43,68 mld USD z 46,82 mld miesiąc wcześniej. Co ważne, odnotowano rekordową wartość eksportu. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że import został ograniczony głównie przez problemy japońskiej gospodarki po marcowym kataklizmie.
Niepokoić nadal może natomiast sytuacja panująca na rynku pracy.Liczba tzw. nowych bezrobotnych zamiast spaść, jak oczekiwali analitycy, zwiększyła się o 1 tys. Może to niewiele, ale potwierdza słabość tego segmentu.
Z grona notowanych spółek sporym zainteresowaniem cieszyli się przedstawiciele sektora paliwowego. Powodem popularności był wzrost cen ropy.
W średniej Dow Jones zyskiwały na wartości m.in. Caterpillar i Boeing.
Sporą aprecjacją mogły pochwalić się akcje Macy’s. Druga pod względem wielkości w USA sieć domów towarowych otrzymała od analityków Barclays podwyższoną do „przeważaj” ze „zgodnie z rynkiem” rekomendację dla swoich walorów.
Z kolei rekomendacja „kupuj” wydana przez analityków Deutsche Banku wspierała kwotowania giganta ubezpieczeniowego AIG.
Na finiszu sesji indeks DJ IA rósł o 0,63 proc. Wskaźnik S&P500 zyskiwał
0,74 proc. zaś Nasdaq 0,35 proc.