Po 15 minutach handlu Dow Jones i NASDAQ zniżkowały o 0,4 proc., a S&P 500 tracił pół proc.
Choć rynek nadal jest w trendzie bocznym, nastroje pozostają bycze. Spośród ostatnich 9 sesji tylko jedna skończyła się spadkiem wskaźnika szerokiego rynku S&P 500, w ciągu ostatnich dwóch tygodni indeks zwyżkował o 7,0 proc. Wczorajszy wzrost umożliwił wyjście wskaźnika na minimalny plus w tym roku.
Premier Chin, Wen Jiabao, stwierdził, że gospodarka jest w niezłym stanie, jednak zapowiedział, że rząd będzie zmuszony dalej schładzać rynek nieruchomości. To niekorzystna informacja dla rynków. Opublikowane w weekend dane z gospodarki Państwa Środka wskazały na znacznie lepszą od prognoz koniunkturę w chińskim przemyśle.
Lepiej od prognoz wypadły dane o sprzedaży detalicznej w USA. W sierpniu wzrosła ona o 0,4 proc., o 0,1 pkt lepiej od prognoz i w tym samym tempie, co miesiąc wcześniej.
Inwestorów nie zachwyciły jednak doniesienia z Niemiec. Wskaźnik instytutu
ZEW spadł do -4,3 pkt z zanotowanych miesiąc wcześniej 14 pkt. Prognozy mówiły o
odczycie na poziomie 9 pkt. Spadek wskaźnika odzwierciedla pogorszenie
perspektyw Niemiec związane z wcześniejszymi doniesieniami o słabnięciu
gospodarki amerykańskiej.
O blisko 9 proc. w pierwszych minutach
handlu drożeje Best Buy Co. Największy amerykański detalista w segmencie
elektroniki podniósł prognozy zysków na ten rok o około 3 proc.
Z kolei o blisko 3 proc. spada kurs Campbell Soup. Akcje największego na świecie producenta zup nie wzbudzają entuzjazmu wśród analityków Goldman Sachs. Broker obciął zalecenie dla papierów z „neutralnego” do „sprzedaj”.