Poniedziałkowa sesja na giełdzie nowojorskiej przebiega pod dyktando kupujących. Po niespełna dwóch godzinach handlu S&P500 rośnie o 0,2 proc., Dow Jones zwyżkuje o 0,3 proc., a w pobliżu kreski utrzymuje się jedynie Nasdaq. Tym samym dwa pierwsze indeksy od nowego rekordu dzieli już zaledwie ułamek procenta, a Nasdaq znajduje się tuż pod 15-letnim szczytem. Ubiegły tydzień indeks S&P500 zamknął najlepszym wynikiem od początku lutego, po tym, jak amerykańskie władze monetarne zadeklarowały, że zaostrzenie polityki pieniężnej będzie uzależnione od danych z gospodarki.
- Impuls rynkowi nadał środowy komunikat z posiedzenia Fedu. Przy braku nowych informacji rynek powinien nadal iść do góry – komentował w wypowiedzi dla agencji Bloomberg Walter Todd, główny zarządzający firmy inwestycyjnej Greenwood Capital.
W korekcie pogrążają się tymczasem rynki europejskie. Frankfurcki DAX traci 1,3 proc., a paryski CAC40 zniżkuje o 0,7 proc. Na poziomie z ubiegłotygodniowego zamknięcia udaje się utrzymać jednak warszawskiemu WIG20. Za oceanem zwyżkują notowania w dziewięciu spośród 10 sektorów gospodarki, reprezentowanych w indeksie S&P500. Największe zwyżki panują w branży energetycznej (+0,6 proc.), w czym pomaga druga z rzędu wzrostowa sesja na rynku ropy naftowej (+0,6 proc.).
