Mocny start piątkowej sesji wystarczył, by inwestorzy odrobili całość zanotowanych w pierwszej części tygodnia strat. Po półtorej godziny handlu S&P500 oraz Nasdaq zyskują po 1,2 proc., a Dow Jones utrzymuje się na 1,4-procentowym plusie. Inwestorzy za dobrą monetę wzięli comiesięczne dane z rynku pracy. Zgodnie z oczekiwaniami po wyjątkowo słabym marcu w kwietniu w sektorze pozarolniczym przybyło 223 tys. etatów.
- To idealny wynik z punktu widzenia inwestorów. Dobrze, kiedy gospodarka tworzy więcej niż 200 tys. miejsc pracy w skali roku, jednak kiedy ta liczba zbliża się do 300 tys., rynek zaczyna się niepokoić o przegrzanie gospodarki i presję inflacyjną – komentował w wypowiedzi dla agencji Bloomberg Darrell Cronk, prezes Wells Fargo Investment Institute.
Do odrabiania strat z korekty ruszyli inwestorzy europejscy. Frankfurcki DAX rośnie o 2,4 proc., a paryski CAC40 utrzymuje się na 2,3-procentowym plusie. Nieco mniej, bo 0,9 proc., zyskał warszawski WIG. W centrum uwagi w piątek pozostawały jednak wydarzenia z parkietu londyńskiego. FTSE100 rośnie o 2,0 proc., po tym jak sondaże po wczorajszych wyborach wskazały, że torysom może udać się zdobycie ponda połowy głosów w Izbie Gmin.
