Indeks S&P 500 stracił w czwartek prawie 0,9 proc., indeksy Dow Jones Industrial Average i Nasdaq ponad 0,8 proc.
Wall Street rozpoczęło więc nowy rok dość skromnie, po tym jak 2013 r. był najlepszy dla inwestorów od 1997 r. W minionych 12 miesiącach indeks S&P 500 podskoczył o 30 proc., a Dow Jones o 27 proc.
Na rynek napłynęły nowe dane makro. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 339 tys., a wskaźnik aktywności w amerykańskim przemyśle publikowany przez Institute for Supply Management sięgnął 57,0 pkt, co oznacza spadek w porównaniu z poprzednim odczytem. Ekonomiści ankietowani przez serwis MarketWatch prognozowali, że spadnie on do 56,6 pkt.
Markit Economics opublikował z kolei indeks PMI dla sektora przemysłowego w Stanach Zjednoczonych. Wskaźnik wzrósł w ostatnim miesiącu do 55,0 pkt z 54,7 pkt miesiąc wcześniej.
- Wielu ludzi podobnie do nas obawia się, korekty, w miarę jak nastroje stają się zbyt optymistyczne. Pytanie brzmi jedynie, kiedy ona nastąpi. Część inwestorów chce nadal ciągnąć notowania w górę, podczas gdy inni już teraz robią się nerwowi. Dlatego nastawiamy się na realizację zysków, ale jednocześnie wiemy, że w krótkim terminie są pieniądze do zarobienia – komentował dla Bloomberga Oliver Wallin, dyrektor inwestycyjny w towarzystwie Octopus Investments.
Na parkiecie traciły m.in. spółki Apple i Netflix. Akcje pierwszej z nich potaniały o 1,4 proc., a drugiej o 1,5 proc.
Podrożały natomiast papiery spółki Sprint Corp., która zyskała 3,3 proc., a także portalu społecznościowego Twitter, który zyskał 6,1 proc. po gwałtownych spadkach w grudniu.
Dobrze rok rozpoczęło złoto, którego ceny wzrosły o 1,5 proc., podczas gdy w 2013 r. notowania kruszcu spadły o 28 proc.