Amerykańskie rynki akcji rosły po tym, jak w piątek zaliczyły największy spadek w tym miesiącu. Początek sesji przebiegł jednak w kiepskich nastrojach, a to za sprawą rozczarowania odczytem wskaźnika nastrojów branży budowlanej. W miarę upływu czasu przewaga popytu jednak rosła, co tłumaczono oczekiwaniem na dobre wyniki spółek. Po poniedziałkowej sesji miały je przedstawić m.in. IBM, największy na świecie dostawca usług komputerowych, oraz Texas Instruments, drugi producent chipów w USA. Akcje obu spółek wyraźnie drożały. W górę szły także kursy Amazon.com i Microsoftu, które przedstawią wyniki w czwartek. Oczekiwania inwestorów zwiększył Halliburton. Spółka świadcząca usługi koncernom naftowym pochwaliła się aż 83 proc. wzrostem kwartalnego zysku. Otrzymała nagrodę w postaci największego wzrostu kursu wśród wszystkich komponentów S&P500. Spośród 10 głównych segmentów indeksu najmocniej drożały spółki użyteczności publicznej (1,48 proc.), IT i energii (po 1,0 proc.). Najsłabiej wypadły segmenty dóbr codziennego użytku i finansowy (0,02 proc.). Wzrostem kończyło sesję 388 spółek wchodzących w skład S&P500. Spośród 30 blue chipów ze średniej Dow Jones 22 drożały. Najmocniej Intel (2,7 proc.) i Boeing (2,0 proc.). Najsłabiej wypadł Bank of America. Analitycy Deutsche Banku napisali w raporcie, że atrakcyjniejszą inwestycją niż jego akcje są papiery Citigroup. Z reakcji kursu tego ostatniego widać, że inwestorzy zgadzają się z tą opinią. Zdecydowanie mocniej niż rynek zdrożały akcje Motoroli. Nokia Siemens odkupiła za 1,2 mld USD w gotówce część biznesu amerykańskiej spółki. Do tego Moody’s podwyższył perspektywę jej ratingu, co może zapowiadać jego podwyższenie.
MD