Wall Street zawodzi nadzieje

MWIE, Bloomberg
opublikowano: 2010-08-31 22:21

Na wtorkowej sesji giełda nowojorska nie zdołała odrobić strat z poniedziałku. Od początku miesiąca indeks szerokiego rynku S&P 500 stracił ponad 5 proc., co oznacza najsłabszy sierpniowy wynik od niedźwiedziego roku 2001.

Na zamknięciu Dow Jones i S&P 500 symbolicznie zwyżkowały, a  NASDAQ stracił 0,3 proc.

Inwestorów zawiodły opublikowane na dwie godziny przed końcem handlu stenogramy z sierpniowego posiedzenia Fed.

- Ze stenogramów płynie prosty wniosek – druga faza poluzowania ilościowego jest mniej prawdopodobna niż myśleliśmy. Przynajmniej na wrześniowym posiedzeniu – komentował Barry Knapp, główny strateg amerykańskiego rynku akcji w Barclays Capital.

Ze stenogramów wynika, że aby można było liczyć na zwiększenie zakupów obligacji przez Fed, gospodarka musiałaby wyraźnie zwolnić.

Przez większą część sesji indeksy pozostawały na wyraźnych plusach, do czego przyczyniły się nieco lepsze od prognoz dane makro. Dynamika wzrostu cen na rynku nieruchomości, choć spadła w czerwcu do 4,2 proc., to i tak była lepsza od oczekiwań analityków. Na korzyść zaskoczyły także nastroje konsumentów. Jedynie koniunktura w przemyśle rejonu Chicago nieco rozczarowała rynek.

Producent Backberry, Research In Motion zniżkował o blisko 5 proc. Po tym, jak Sanford C. Bernstein stwierdził w notatce do klientów, że perspektywy segmentu klientów korporacyjnych spółki rysują się w czarnych barwach. Akcje spółki są najtańsze od marca 2009 r.