Szczególne widoczne to było w przypadku indeks szerokiego rynku S&P500, który w ostatniej godzinie handlu spadł w czerwone regiony. Ale ostateczni i on na finiszu notował dodatnią zmianę.

Obóz byków wspierany był dobrymi rezultatami konglomeratu Johnson & Johnson i zwyżką w segmencie spółek technologicznych.
Inwestorów jak i ekonomistów zaskoczył marcowy spadek produkcji przemysłowej, choć o zaledwie 0,1 proc. Oczekiwano jednak zwyżki rzędu 0,2 proc. Z jednej strony to sygnał, który potwierdza konieczność łagodniejszego podejścia władz monetarnych do polityki stóp procentowych. Jednak z drugiej strony, może pogłębiać obawy o kondycję największej na świecie gospodarki.
Nieco bardziej optymistyczne sygnały napłynęły z kolei z rynku nieruchomości, na którym wskaźnik nastrojów wzrósł w oszacowaniu na kwiecień do najwyższego poziomu od sześciu miesięcy.
We wtorek najmocniej na wartości zyskiwał sektor technologicznym, w którym, „dobrą robotę” robiły papiery Apple i producentów układów scalonych.
Wpływ na decyzje podejmowane przez inwestorów miały też kolejne raporty kwartalne. Jak w przypadku J & J, którego akcje drożały momentami o ponad 2,7 proc.
Jednak prognozy analityków odnośnie zysków spółek za pierwszy kwartał nie są zbyt optymistyczne. Mediana szacunków zakłada bowiem ich spadek (w przypadku spółek z indeksu S&P500) o 2,1 proc., co jeśli się potwierdzi byłoby pierwszym spadkiem od 2016 r.
Na zamknięciu sesji indeks blue chipów DJ IA rósł o 0,26 proc. Wskaźnik S&P500 zyskiwał 0,05 proc., zaś technologiczny Nasdaq zwyżkował o 0,30 proc.