Amerykańscy inwestorzy wciąż realizują zyski po długiej serii wzrostów,
rozpoczętych w marcu. Wyprzedaż akcji tłumaczono zaskakującym, drugim z rzędu
spadkiem sprzedaży detalicznej w kwietniu. Traderzy z NYSE, których opinie
pojawiały się w amerykańskich mediach, twierdzili jednak, że spadki kursów po
tak długim okresie wzrostów to normalna sytuacja. Znacznie mocniej niż rynek,
ponad 6 proc. tracił indeks banków (KBW Index), którego wartość wzrosła między 6
marca a 8 maja o prawie 250 proc. Taniały wyraźnie akcje m.in. Bank of America,
Citigroup i Wells Fargo. Co ciekawe, o połowę mniejszy spadek notował indeks
spółek detalicznych. Taniał Macy’s, który potwierdził, że spodziewa się spadku
sprzedaży w tym roku. W dół szedł kurs globalnego lidera branży, Wal-Mart
Stores, który w czwartek ma przedstawić wyniki kwartalne. Na rynku
technologicznym także dominowała podaż. Taniały m.in. Apple i Applied Materials,
przy czym ten ostatni rozczarował prognozując większą stratę w obecnym kwartale
od szacowanej przez analityków. Akcje Intela, który został ukarany w Europie
karą ponad 1 mld EUR za praktyki monopolistyczne, niewiele traciły na
zamknięciu, a w czasie sesji nawet lekko drożały. Przyzwoicie można było zarobić
na akcjach największych spółek farmaceutycznych m.in. Pfizera i Mercka. Indeks
branży (S&P HEALTHCARE INDEX) zyskał w tym samym czasie co wspomniany
wcześniej wskaźnik banków tylko niespełna 17 proc., czyli mniej niż rynek.
Inwestorzy kupują zatem akcje spółek, które ich zdaniem „zostały w tyle”.
Wall Street znów w dół
Na zamknięciu Dow Jones tracił 2,2 proc. i zszedł poniżej 8300 pkt. choć zaczął prawie 200 pkt. wyżej. S&P500 spadał o 2,7 proc. i oddalił się od poziomu 900 pkt., który pokonał 1,5 tygodnia wcześniej. Indeks znów jest na minusie w całym roku. Nasdaq spadł o 3 proc. i od tegorocznego szczytu z 4 maja stracił już ok. 5,5 proc.