Analitycy składali to na karb ponownego spadku notowań ropy, który przełożył się na korektę wyceny walorów spółek energetycznych. A te mając spory udział w indeksach wpływały na ich czerwone odcienie.

Na finiszu sesji wskaźnik blue chipów Dow Jones IA tracił 0,54 proc. Indeks szerokiego rynku S&P500 spadał o 0,81 proc. zaś Nasdaq zniżkował o 0,84 proc.
Walory koncernów paliwowo-energetycznych spadały o niemal 3 proc.będąc najgorszą składową indeksu S&P500. Wskaźnik ten od grudniowego szczytu spadł już w porównywalnym stopniu.
Spośród notowanych spółek poniedziałek nie okazał się udanym dniem dla posiadaczy akcji Tiffany. Zniżkowały one o ponad 14 proc., najmocniej od 2008 r.
Powodem tak głębokiej korekty okazał się raport o świątecznej sprzedaży, która spadła o 1 proc. oraz obniżenie rocznej prognozy finansowej. W tym drugim przypadku wicelider światowej branży jubilerskiej tłumaczy swoją decyzję obserwowanym spadkiem w Japonii.