Warany cierpią w milczeniu

Marmozety, skunksy, warany, teju brazylijskie — to zwierzęta, które Polacy trzymają w domach

Jeszcze 20 lat temu fauna towarzysząca nam w domach była dość przewidywalna: psy, koty, rybki, papugi, świnki morskie, chomiki. Można było mieć to, co dało się kupić. Potem zaczęły pojawiać się żółwie, tchórzofretki i jadowite pająki. Teraz kupić już można niemal wszystko, a przepisy zakazujące wwozu niektórych gatunków sprytni rodacy nauczyli się umiejętnie obchodzić.

WARANY NIE PISZCZĄ:
Zobacz więcej

WARANY NIE PISZCZĄ:

Nieprzygotowanie opiekunów do trzymania w domu egzotycznych zwierząt skutkuje często cierpieniem podopiecznych. Często nie sygnalizują one, że coś je boli w sposób zrozumiały dla niespecjalistów. [FOT. FOTOLIA]

— Mam coraz większy problem z odpowiedzią na pytanie o najdziwniejszy gatunek, który właściciel przyprowadził do mojej kliniki — przyznaje Aleksandra Maluta, specjalista chorób zwierząt nieudomowionych, prowadząca w Warszawie przychodnię dla zwierząt egzotycznych. Tylko w miniony weekend leczyła bowiem tenreka, teju brazylijskie, jastrzębia gołębiarza i nietoperza.

Cena leczenia zależy od gabarytów pupila oraz od skomplikowania schorzenia. Porada lekarska dla gada kosztuje od 50 zł, cena leczenia małpy zaczyna się od 80 zł. I choć przyjęty będzie każdy pacjent, który zmieści się w drzwiach, pani doktor często musi uzbroić się w wielką cierpliwość — właściciele egzotycznych gatunków bardzo często wykazują olbrzymią ignorancję, jeśli chodzi o zasady trzymania dziwnego zwierzaka w domu.

Aleksandra Maluta pomagała już np. małpce z odparzeniami od pampersa, którego opiekun zbyt rzadko zmieniał, czy żółwiowi, któremu postanowiono przekłuć pancerz. Bardziej drastyczne przypadki podaje tylko na szkoleniach dla innych lekarzy weterynarii, których coraz większa liczba chce odpowiadać na rosnącą liczbę dziwnych zwierząt trzymanych w polskich domach.

— Ludzie kupują na przykład warana albo kameleona jak żywą zabawkę, pod wpływem impulsu, nie sprawdzając, co je, w jakich warunkach musi żyć i ile to wszystko będzie ich kosztowało. Tymczasem stworzenie odpowiednich warunków utrzymania np. agamy brodatej mogą wielokrotnie przewyższać koszt jej zakupu, który wynosi około 200 zł — mówi Aleksandra Maluta.

Generują je np. dobrze wyposażone terraria z ogrzewaniem i oświetleniem — np. ceny smart terrariów dla średnich gadów oscylują w granicach 1000- 1500 zł. Do tego specjalistyczna dieta, bo przecież nie podamy waranowi kotleta. Aleksandra Maluta podaje przykład agamy, która zjada naraz paczkę świerszczy w cenie 10-12 zł.

W koszty należy wliczyć też suplementy diety niezbędne z uwagi na sztuczne warunki utrzymania podopiecznego oraz wizyty u lekarza. Oszczędzanie na tym wszystkim przynosi egzotycznym zwierzakom cierpienie, a wiele z nich nie sygnalizuje objawów choroby w czytelny sposób. W naturze chore zwierzę jest zwykle zjadane przez drapieżnika.

Pani doktor jest jednak jak najdalsza od promowania całkowitego zakazu trzymania egzotycznych gatunków w domu. Są wśród nich takie, które mieszkanie w bloku znoszą dość dobrze, a są mniej wymagającą alternatywą dla psa lub kota. Wymienia tu różne gatunki owadów i ogólnie bezkręgowców — patyczaki, modliszki, żuki, ślimaki afrykańskie, niektóre płazy i gady, jeże afrykańskie czy małe zwierzęta futerkowe.

Zachęca jednak, aby przed zakupem zapoznać się z wymaganiami zwierzęcia, sprawdzić, czy nie znajduje się na liście gatunków inwazyjnych dla Europy i czy nie jest objęte zakazem wwożenia. Wiele gatunków, w tym wszystkie objęte tzw. Konwencją waszyngtońską, podlega obowiązkowi rejestracji w urzędzie gminy. Robi tak jednak jedynie 30 proc. ich właścicieli.

 

NATURA

Dzikie zwierzęta powinny pozostawać w swoich naturalnych środowiskach — takim wnioskiem zakończyła się konferencja z udziałem m.in. Aleksandy Maluty, zorganizowana przez kanał Polsat Viasat Nature. Pretekstem do spotkania i rozmowy na temat losu dzikich zwierząt w naszych domach była premiera nowego serialu dokumentalnego pt. „Władca dziczy”, w którym zaskakujące egzotyczne zwierzęta pokazuje widzom Dominic Monaghan, aktor znany m.in. z serialu „Lost” czy roli hobbita Merry’ego w ekranizacji „Władca pierścieni”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Warany cierpią w milczeniu