Warbud za drogi dla Łańcuta

  • Tadeusz Markiewicz
14-10-2014, 00:00

Nie wypalił przełomowy projekt na rynku szpitalnym. Na ostatniej prostej okazało się, że powiat ma za mało pieniędzy.

To mógł być wzorzec z Sevres dla innych postępowań w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Samorządowa spółka z Łańcuta szukała finansowania modernizacji szpitala. Zdecydowała się na formułę PPP. Na stole pojawiła się oferta Warbudu. Co najważniejsze, partner prywatny pokazał, że ma gwarancję finansowania wielomilionowej inwestycji. To w przypadku szpitalnego PPP w naszym kraju zdarzenie bez precedensu. Instytucje finansowe nie palą się do finansowania takich projektów, m.in. z uwagi na krótkie, maksymalnie trzyletnie umowy lecznic z Narodowym Funduszem Zdrowia. W Łańcucie do podpisania umowy jednak nie dojdzie. Powód? Rozbieżności finansowe. Samorząd założył, że może wydać maksymalnie 55 mln zł. Oferta Warbudu opiewała na 73 mln zł.

— Ponieważ nie mamy takiej sumy, zdecydowałem o unieważnieniu postępowania — mówi Krzysztof Przyśliwski, prezes Centrum Medycznego w Łańcucie. Mirosław Józefczuk, członek zarządu Warbudu, żałuje, że się nie udało.

Uważa jednak, że mniejszym kosztem takiej inwestycji, jakiej oczekiwał zamawiający, zrealizować się nie da.

— Samorządowcy założyli, że za 55 mln zł brutto uda się wybudować pawilon pod klucz, wyposażyć go w sprzęt medyczny, sfinansować odsetki od 20-letniego kredytu i utrzymywać infrastrukturę przez 20 lat. W trakcie dialogu konkurencyjnego uprzedzaliśmy, że nie da się tego zrobić za taką kwotę. Owszem, można próbować zmieścić się w tym budżecie, ale pod warunkiem zmniejszenia zakresu wyposażenia szpitala oraz skrócenia okresu utrzymania budynku. Boleję nad tym, że zdecydowano o unieważnieniu postępowania — mówi Mirosław Józefczuk.

Radosław Polowy, prezes firmy Collect Consulting, która doradzała przy projekcie, uważa, że powiat i tak musi zmodernizować szpital. Do 2016 r. wszystkie placówki muszą spełnić rygorystyczne unijne normy, m.in. w zakresie standardów sanitarnych. Prezes Centrum Medycznego w Łańcucie liczy na wydłużenie okresu dostosowawczego.

— Jestem przekonany, że jeszcze nie wszystko stracone i będzie można ogłosić nowe postępowanie przed wyborami — mówi Radosław Polowy.

Warbud też nie traci nadziei. Przekonuje, że po zmianie parametrów postępowania uda się je sfinansować.

— Liczymy na powtórne ogłoszenie postępowania, w którym — dzięki ograniczeniuzakresu zamówienia i dopuszczeniu innych rozwiązań technicznych — możliwe będzie zmieszczenie się w budżecie zamawiającego. Mamy nadzieję, że pojawią się w nim konkurencyjne oferty, które potwierdzą, że nasza twardo trzyma się ziemi. Wciąż mamy ważną promesę finansowania — mówi Mirosław Józefczuk.

Samorząd szuka rozwiązania.

— Zastanawiamy się nad ograniczeniem zakresu inwestycji. PPP nadal wchodzi w grę, choć rozpatrujemy różne warianty. Jednym z możliwych scenariuszy jest sięgnięcie po pieniądze z Regionalnego Programu Operacyjnego. Nie ukrywam, że pewną komplikacją są nadchodzące wybory samorządowe, które mogą spowodować przerwę w naszych pracach — mówi Krzysztof Przyśliwski. Mirosław Józefczuk nie traci wiary w szpitalne PPP.

— Po pierwsze, szpitale mają ministerialny bat nad sobą i muszą się zmodernizować. Po drugie, strona publiczna dochodzi do wniosku, że PPP jest rzeczywiście dobrym sposobem finansowania inwestycji. Po trzecie, mamy gotowy model finansowania. Warbud na pewno będzie startował w kolejnych szpitalnych projektach — podsumowuje Mirosław Józefczuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Markiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Warbud za drogi dla Łańcuta