19 grudnia upływa termin składania pisemnych odpowiedzi na zaproszenie Ministerstwa Skarbu Państwa w procesie prywatyzacji Warmii. Firma produkuje wierzchnią odzież damską i męską głównie na rzecz firm niemieckich, tj. Hugo Bossa, grupy Brinkmann. To druga próba sprzedaży firmy przez resort (do końca 2009 r. Warmia była przedsiębiorstwem państwowym, a próby sprzedaży podejmował wojewoda warmińsko-mazurski). Przy pierwszym zaproszeniu do negocjacji wydawało się, że proces jest bliski rozstrzygnięcia. Na zaproszenie odpowiedziała bowiem firma Magnat z Ełku (producent odzieży męskiej) i została dopuszczona do badania Warmii. Jednak w październiku negocjacje zakończono bez rozstrzygnięcia. Nie wiadomo, czy Magnat ponownie przystąpi do transakcji.
— Nie udzielamy żadnych informacji — ucina Hubert Bernaciak, wiceprezes firmy Magnat. Nie ma też raczej szans, by firmą ponownie zainteresował się giełdowy Bytom. Jego obecni akcjonariusze podkreślają, że koncentrują się na budowaniu marki, a nie zdolności produkcyjnych (Warmia może produkować rocznie 200 tys. sztuk odzieży).
Trzy lata temu za poprzedniego zarządu Bytomia do przejęcia Warmii nie doszło, bo wojewoda nie zgodził się na przedłużenie terminu składania ofert.
Także miniony rok nie był łatwy dla prywatyzowanej spółki. Odnotowała stratę netto 1,4 mln zł (poprzednie dwa lata była na lekkim plusie), a jej przychody spadły o 16 proc. r/r, do 28,51 mln zł. Dziś zatrudnia około 800 osób, wobec 2,2 tys. na początku lat 80. Wówczas produkowała w zakładach w Kętrzynie, Mrągowie i Suwałkach oraz w dwóch oddziałach produkcyjnych w Pieckach i Bisztynku. Z dawnych lat zostały fabryki w Kętrzynie i Mrągowie.