Warranty put dały zarobić
Ubiegły tydzień to zdecydowana dominacja niedźwiedzi. Śmiało można powiedzieć, że nasz parkiet stał się królestwem „miśków”. Niestety widać wyraźną niechęć inwestorów do lokowania środków w warranty put. Większe obroty dało się zauważyć dopiero w środę.
Największym zainteresowaniem cieszył się warrant oparty na akcjach Banku Handlowego (obrót wyniósł 29,8 tys. zł), którym handlowano po cenie 5,9 zł. Daje to próg rentowności na poziomie 50 zł, a więc znacznie powyżej obecnego kursu instrumentu bazowego. Najważniejszym wsparciem jest dno z października zeszłego roku na poziomie 46 zł. Bardzo prawdopodobne, że kurs instrumentu bazowego będzie w najbliższym czasie oscylował wokół poziomu 48 zł, dlatego zakup warrantu po cenie 6 zł wydaje mi się inwestycją bardzo rozsądną. Gwałtowna przecena akcji PKN elastycznie przełożyła się na wycenę warrantu put na walory PKN. Jego cena sukcesywnie rosła osiągając w środę poziom 3,2 zł. Bardzo podobną sytuację mamy również na podobnych warrantach Elektrimu. W środę handlowano nim po cenie 7,6 zł, a już następnego dnia trzeba było za niego zapłacić aż 9 zł.
O możliwości spadków na naszych największych spółkach (PKN, TP SA) informowałem parę tygodni temu. Od tamtego czasu warrant na PKN zyskał na wartości ponad 100 proc. Obecnie najważniejszy dla dalszego rozwoju wydarzeń na naszej giełdzie jest test poziomu 1500 pkt na indeksie WIG 20. Jeżeli zostanie on obroniony, możliwa jest konsolidacja indeksu, która może stać się podstawą do ruchu w górę. W przeciwnym wypadku niewykluczone są spadki do 1350-1400 pkt.