WARSET chyba przerósł realia panujące na GPW

Michał Kobosko
opublikowano: 2000-09-18 00:00

WARSET chyba przerósł realia panujące na GPW

CO DALEJ, PANIE PREZESIE? Od udanego uruchomienia nowego systemu informatycznego zależy zarówno los Giełdy Papierów Wartościowych, jak i jej prezesa Wiesława Rozłuckiego fot. Grzegorz Kawecki

Zdążą, nie zdążą? Już wiadomo, że trwające od wielu miesięcy dywagacje, towarzyszące uruchamianiu na giełdzie nowego systemu informatycznego, zakończyły się tak, jak się tego obawialiśmy. Wbrew wielokrotnym zapewnieniom władz giełdy 29 września nie będzie raczej dniem debiutu WARSET-u. Ostateczną decyzję podejmie dziś Rada Giełdy, która chyba jednak nie ma wyboru.

CZY MOGŁO BYĆ INACZEJ? Nieoficjalnie wiadomo, że premiera w zakładanym terminie zakończyłaby się katastrofą. Mimo bowiem oficjalnego optymizmu zarządu GPW, niewielu uczestników rynku mogło przygotować się na nadejście nowego. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd dała (co prawda bardzo późno) znać, że ma wątpliwości do terminu premiery. Biura maklerskie narzekały, że kolejne wersje systemu są niestabilne i wciąż zawierają błędy, które wykryto już dawno temu. Zaś mali inwestorzy, którzy jakimś cudem pozostali wierni giełdzie, niewiele wiedzą o systemie i odbywane w szalonym tempie jego prezentacje w największych miastach niewiele tu zmieniły.

TRZEBA WRESZCIE jasno powiedzieć, że instalacja nowego systemu przerosła możliwości GPW. Nie wiadomo, czy zabrakło determinacji i umiejętności tylko po naszej stronie, czy też dostawcy WARSET-u na czele z giełdą w Paryżu, nie uznali polskiej instalacji za priorytetową. W każdym razie dziś sytuacja jest taka, że debiut systemu zostanie odłożony o co najmniej miesiąc. I nie wiadomo, czy tego dodatkowego czasu wystarczy na dogonienie rzeczywistości.

ŻEBY NIE BYŁO WĄTPLIWOŚCI: my trzymaliśmy i trzymamy za giełdę kciuki. Jest bowiem oczywiste, że nowy system informatyczny to jedyna szansa wprowadzenia polskiej giełdy w XXI wiek. WARSET odmłodzi mocno już archaiczny system handlu akcjami w Warszawie. Zniknie m.in. niezrozumiały na świecie system handlowania tymi samymi papierami w dwóch systemach obrotu. Od teraz będzie wiadomo, że istotnymi firmami handluje się w notowaniach ciągłych, druga liga ma kursy wyznaczane dwa razy dziennie, spółki spekulacyjne zaś, uwielbiane przez tzw. spółdzielnie inwestorskie, pozostaną z jedną ceną dnia.

ALE WARSET nie jest cudownym lekiem na całe zło. Jego wprowadzenie nie zwiększy automatycznie ani zainteresowania, ani prestiżu giełdy w oczach Polaków. Na dłuższą metę nie zapewni też niezależności polskiej giełdzie od konsolidujących się rynków europejskich. W czarnym, ale całkiem realnym, scenariuszu GPW stanie się za kilka lat przybudówką jednej z giełd światowych, a o systemie WARSET i kontrowersjach towarzyszących jego instalacji, wszyscy szybko zapomną.