Za pół roku na warszawskiej Ochocie podwoje otworzy największy ośrodek badawczo-rozwojowy w Europie Środkowej i Wschodniej — Centrum Badań Przedklinicznych i Technologii (CePT). Będzie to prawdziwa perełka — około 50 laboratoriów zlokalizowanych głównie na terenie Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (WUM) i w okolicy.
— Część powstaje od podstaw, część jest modernizowana — tłumaczy prof. Sławomir Majewski, prorektor WUM, który jest koordynatorem projektu.
Na terenie WUM powstaje Centrum Badań Przedklinicznych, w którego skład wejdzie dziewięć laboratoriów. Łączny koszt to 100 mln zł. Jak informuje Sławomir Majewski, trwają właśnie przetargi na dostawę sprzętu. Drugą pod względem wielkości inwestycją jest Centrum Neurologii, które buduje się po sąsiedzku — w Instytucie Biologii Doświadczalnej PAN przy ul. Banacha.
Koszt przekroczy 50 mln zł. Inwestycje są prowadzone też m.in. na Uniwersytecie i Politechnice Warszawskiej oraz w instytutach PAN. Projekty zostały oszacowane na 100 mln EUR, z czego 85 proc. zwróci Unia Europejska w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, a 15 proc. dołoży budżet państwa.
Na co UE zgodziła się wydać blisko 400 mln zł?
— Naukowcy będą pracować m.in. nad nowymi lekami z zakresu neurologii, onkologii i kardiologii. Te trzy obszary są wyzwaniem dla dzisiejszej medycyny — twierdzi Sławomir Majewski.
CePT ma formułę otwartą. Chętnie udostępni laboratoria naukowcom z zagranicy i przedsiębiorcom z branży farmaceutycznej.
— Każdy będzie mógł przeprowadzić badania nad ulepszeniem obecnie dostępnych leków czy nowymi cząsteczkami. Oczywiście chętnych na wstępie czeka selekcja. Będziemy wybierać najciekawsze i najlepiej rokujące projekty — tłumaczy Sławomir Majewski.
CePT chce dorównać światowym ośrodkom, takim jak ISIS Innovations w Oxfordzie czy EMBLEM w Heidelbergu. Dlatego zamierza zacząć mocnym akcentem, sprowadzając nad Wisłę zagraniczne sławy ze świata nauki. Na ten cel ma ponad 20 mln zł z funduszy unijnych. — W najbliższym czasie rozpoczniemy rekrutację wśród zagranicznych naukowców. Chcemy wypromować CePT jako nowoczesny ośrodek badawczy na światowym poziomie
— twierdzi Sławomir Majewski. Zdaniem Macieja Wieczorka, prezesa spółki biotechnologicznej Mabion, nie będzie to takie proste, bo wypracowanie znanej i cenionej marki wymaga czasu. Trzeba zdobyć certyfikaty jakości i mieć na koncie sukcesy.
— Dopiero wtedy placówka będzie mogła liczyć na zlecenia od światowych koncernów farmaceutycznych — uważa Maciej Wieczorek.
Podkreśla jednak, że pod projektem CePT podpisuje się obiema rękami, bo — jego zdaniem — właśnie takie inicjatywy są potrzebne polskiej biomedycynie. Jeśli tylko na czele staną sprawni i elastyczni menedżerowie, wróży przedsięwzięciu sukces. Oby barierą nie okazały się pieniądze, które powoli się kończą.
— Naukowcy i przedsiębiorcy będą mieli zaplecze, ale o pieniądzena badania będą musieli zadbać sami — zastrzega Sławomir Majewski. Będą mogli zgłosić się m.in. po fundusze przyznawane przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Narodowe Centrum Nauki.
W zdobywaniu funduszy pomoże im też BTM Mazowsze, której udziałowcem jest fundusz Adiuvo, założony i zarządzany przez Marka Orłowskiego, dawnego właściciela Nepentesa (giełdowej spółki kosmetycznej sprzedanej Sanofi — Aventis za blisko 260 mln zł).
— BTM Mazowsze jest jednym z podmiotów, który zajmie się komercjalizacją najbardziej perspektywicznych projektów prowadzonych w CePT — informuje Sławomir Majewski.