Wysoka inflacja w USA oddala, co sugerował zresztą komunikat po ostatnim cięciu stóp przez Fed, dalszy dynamiczny spadek ceny pieniądza za oceanem. GPW, zawsze nadmiernie wyczulona na wieści z Ameryki, zareagowała nerwowo. Tymczasem w Europie Zachodniej jest dużo bardzo spokojnie. A w Czechach i na Węgrzech prawie bez zmian. Taki to już urok polskiego inwestora.
Wszystkie spółki z indeksu WIG20 są pod kreską. Powrócił już do poziomu
sprzed dziesięciu dni. Najmocniej tracą banki (BZ WBK, Pekao), Bioton i
KGHM. Nieoczekiwanie stabilny jest mWIG40 (najsłabszy w 2007 r. wskaźnik na GPW,
z 9-procentowym wzrostem), który z reguły najwierniej odzwierciedla stan indeksu
Nasdaq. Końcówka sesji powinna przynieść uspokojenie, chyba że otwarcie w USA
będzie równie fatalne.