Warszawianki wprowadziły dresowe suknie na salony

Anna BełcikAnna Bełcik
opublikowano: 2014-05-15 00:00

Pomysł na biznes: Risk w ofercie ma tylko ubrania z szarej dzianiny. Modę łączy z technologią, współpracuje z Sony i ma „Paszport do eksportu”

O Risk made in warsaw było już głośno niejednokrotnie. Koncept na rynku zadebiutował w 2011 r. z formułą, która mogła się wydawać nieco banalna. Firma postawiła na produkcję i sprzedaż ubrań z szarego, dresowego materiału. Jednak wyróżniać miało ją przełamanie konwencji — z dresowej tkaniny zaczęto szyć nie tylko popularne bluzy z kapturem, ale również eleganckie ubrania.

ELEGANCKO W DRESIE: Klara Kowtun i Antonina Samecka wspólnie stworzyły odzieżową markę Risk made in warsaw. Ubrania szyją z dresowego materiału, który udało im się wprowadzić również do eleganckich stylizacji. [FOT. MW]
ELEGANCKO W DRESIE: Klara Kowtun i Antonina Samecka wspólnie stworzyły odzieżową markę Risk made in warsaw. Ubrania szyją z dresowego materiału, który udało im się wprowadzić również do eleganckich stylizacji. [FOT. MW]
None
None

I choć koncept w międzyczasie znalazł wielu naśladowców, marka wciąż się utrzymuje na rynku i rozwija. Klientów przyciąga nie tylko ofertą, ale również oryginalnymi kampaniami i projektami marketingowymi, kontrastującymi z „pospolitym” szarym dresem.

Sklep do góry nogami

Firma swoje produkty sprzedaje, korzystając m.in. z pośrednictwa niezależnych butików multibrandowych oraz platform e-commerce, takich jak ShowRoom.

W Warszawie posiada również sklep stacjonarny, z dość niecodziennym wystrojem — „do góry nogami”. Taki wystrój wnętrza, dosłownie postawionego do góry nogami, został zauważony przez jury konkursu A'Design Award. Niedawno w lokalu otworzono kawiarnię. Klientom zaproponowanoteż niecodzienną formułę przymierzania ubrań.

Risk we współpracy z firmą Sony zrealizował projekt „Risky digital mirror” — w sklepie zainstalowano cyfrowe lustro, zintegrowane z aparatem fotograficznym i komputerem. Po włączeniu urządzenia obraz z lustra może być wyświetlany również na ekranie tabletu. Dzięki temu możliwe jest nie tylko obejrzenie siebie w konkretnej kreacji, ale również udostępnienie zdjęcia na Facebooku lub Instagramie i poproszenie o opinię korzystających z tych serwisów znajomych. Koncepcję lustra w życie wcielili bracia Marcin i Tomasz Ebert.

— Sony od dwóch lat współpracuje z marką Risk made in warsaw. Wcześniej współpraca miała charakter okazjonalny, przy konkretnych projektach dotyczących wybranych produktów. Obecność Sony w butiku Risk to pierwszy długofalowy projekt obydwu marek. W tym przypadku nasze urządzenia stanowią dopełnienie kreatywnej wizji; łączą świat mody, sztuki, nauki i technologii — mówi Piotr Papaj, rzecznik prasowy polskiego oddziału Sony Europe.

Z nowym paszportem

Teraz przyszedł też czas na uporządkowanie konceptu od strony biznesowej. Firma już pracuje nad nową wersją strony internetowej i własnym sklepem online.

— Strategia Riska opiera się na dobrej intuicji i wyczuciu rynku. Mimo że firma odnosi sukcesy sprzedażowe w wielu niezależnych sklepach multibrandowych, dopiero teraz pracujemy nad własnym sklepem online. W tym zakresie już współpracujemy z poznańską firmą Netguru. Natomiast stronę internetową budujemy z zespołem z Izraela. Nowy e-sklep powinien być gotowy na przełomie maja i czerwca — zapowiada Antonina Samecka, współwłaścicielka Risk made in warsaw. Firma została też zakwalifikowana do programu „Paszport do eksportu”. Weźmie więc udział w dotowanych z funduszy Unii Europejskiej wyjazdach promocyjnych do Wielkiej Brytanii, Niemiec, Danii, Rosji, gdzie zaprezentuje własną markę. Na ten cel spółka otrzymała ok. 400 tys. zł.

— Ubrania Risk są sprzedawane za granią, m.in. w Arabii Saudyjskiej, we Francji, Włoszech, w Stanach Zjednoczonych, Irlandii czy Niemczech. To efekt naszego uczestnictwa w jednych tylko targach w Paryżu. Teraz jedziemy do Moskwy, Kopenhagi, Londynu i Berlina. Dla rozwoju marki jest to lepsze niż jakikolwiek inwestor — zaznacza Antonina Samecka.