Warszawska giełda dobrze przyjęła ustawę podatkową
Udana końcówka minionego tygodnia, w trakcie której ujawnił się bardzo silny popyt na akcje, zdziwiła swoją skalą większość uczestników rynku. Mało kto spodziewał się, że po natłoku bardzo niekorzystnych dla giełdy i gospodarki informacji, warszawski parkiet tak zdecydowanie ruszy do góry. Prawdopodobnie, jak sugerowali niektórzy analitycy, większość inwestorów, mając dosyć dotychczasowej niepewności, czekała tylko na choćby niewielką poprawę koniunktury i jakikolwiek pozytywny sygnał, który zmobilizowałby ich do większego zaangażowania.
KIEDY WIĘC zza oceanu doszły informacje o zmniejszeniu presji inflacyjnej, co grozić mogło w przyszłości kolejną interwencją ze strony Fed, rynek w Warszawie poddał się ochoczo fali wzrostów, czego ukoronowaniem były blisko 4-proc. zwyżki podstawowych indeksów. Dłuższe przerwy w funkcjonowaniu giełd, w tym wypadku weekendowa, nie zawsze jednak dobrze wpływają na kształtowanie się trendów na rynku. Wolny czas inwestorzy wykorzystują bowiem na przemyślenia, co niestety często prowadzi do raptownej zmiany sytuacji na giełdzie. Jednak tym razem zapoczątkowany w piątek scenariusz był kontynuowany także w poniedziałek, co przywróciło wiarę w dłuższe odbicie na parkiecie. Tym samym, mimo obaw analityków, którzy spodziewali się ewentualnej korekty i realizacji zysków, na skutek przyjęcia w sobotę przez Sejm i Senat ustawy podatkowej giełdowi gracze nie przejawiali większej ochoty do zamykania pozycji.
W EFEKCIE, drugi raz z rzędu, a w sumie piąty, jeśli doliczyć wcześniejsze kosmetyczne dodatnie zmiany indeksów, mieliśmy do czynienia z silnym wzrostem cen prawie wszystkich akcji. Z tego trendu wyłamało się jedynie 28 spółek. Największy wzrost spośród indeksów osiągnął NIF, który podskoczył o 4 proc. W przypadku najważniejszego indeksu warszawskiej giełdy, WIG, wzrósł on o 2,3 proc., osiągając poziom 15 789,7 pkt. Ostatni raz wartość tego indeksu była tak wysoka przed ponad dwoma miesiącami. Zdecydowanym liderem wczorajszych notowań okazał się Agros. Zyskując 10 proc. w porównaniu z piątkową sesją, zanotował równocześnie redukcję kupna. Przypuszczalnie aprecjacja kursu akcji spółki jest wynikiem zachowania praw do znaków towarowych, o czym zadecydował ostatnio sejm, wydając stosowną uchwałę.
WCZORAJSZE wzrosty poparte zostały obrotami, które w porównaniu z wcześniejszymi notowaniami zwiększyły się o blisko 13 proc. Nie można wykluczyć, że napływ pieniędzy na rynek spowodowany został alokacją środków przeznaczonych do tej pory na zakup akcji PKN. Ogromna skala redukcji zleceń powoduje, że inwestorzy, którzy zapisali się na akcje koncernu, otrzymają ich znikomą ilość i pozostaną z pieniędzmi w ręku. A przecież, żeby móc coś zarobić, trzeba obracać posiadanymi środkami. Stąd, przy widocznej poprawie koniunktury na GPW, część graczy może przeznaczyć je na zakup wybranych walorów.