Obniżka opłat transakcyjnych, która wejdzie w życie 1 kwietnia br., nie musi jednak oznaczać, że spadną koszty transakcji dla inwestorów - wyjaśniła prezes Izby Domów Maklerskich Maria Dobrowolska.
Dla transakcji akcjami zawieranych na sesji obniżka wyniesie średnio 15 proc., podobnie dla transakcji pakietowych i kontraktów terminowych na indeksy i akcje. 20 proc. obniżka będzie dotyczyć opłat od transakcji kontraktami terminowymi na obligacje, a 16 proc. obniżka - opcji.
Największe obniżki będą dotyczyć transakcji o największej wartości. Dla transakcji o wartości do 100 tys. zł opłata od obrotu spadnie o 15,4 proc., dla transakcji o wartości od 100 tys. zł do 2 mln zł obniżka wyniesie 20 proc., a dla transakcji powyżej 2 mln zł - opłata zmaleje o prawie 30 proc.
Ponadto z 1000 do 880 zł obniży się maksymalna opłata pobierana od członków giełdy za zrealizowane zlecenia.
Sobolewski podkreślił, że po tej obniżce warszawska giełda będzie tańsza niż giełdy w Wiedniu i Pradze, a w regionie tylko jedna giełda ma opłaty wyższe. W związku z obniżką opłat GPW zarobi 15- 20 mln z mniej w tym roku.
Dodał, że obniżka ma przyczynić się do rozwoju rynku, zwiększenia zakresu usług oferowanych inwestorom - w tym usług analitycznych. Zachęcał domy maklerskie do przeznaczenia uzyskanych dzięki obniżkom środków na poszukiwanie giełdowych debiutantów.
"Trzeba też przygotować się do lat dekoniunktury" - dodał Sobolewski.
Dobrowolska podkreśliła, że o decyzjach biznesowych i ewentualnych obniżkach opłat nie można przesądzać. "Te pieniądze powinny być przeznaczone na wzbogacenie oferty. Priorytetem jest inwestycja w przyszłość" - powiedziała.
Giełda poinformowała też, iż w środę podpisano memorandum o współpracy z Agendą Republiki Kazachstanu ds. stworzenia w tym kraju regionalnego centrum finansowego. Kazachskie firmy są zainteresowane możliwościami wykorzystania warszawskiej Giełdy do przeprowadzania ofert publicznych. Pod koniec marca br. podobne memorandum ma podpisać z Kazachstanem giełda londyńska. (PAP)