Warto odkurzyć zapomniane towary

Ewa Bednarz
opublikowano: 2013-11-04 00:00

Analitycy stawiają na cynę, kukurydzę i kakao, spodziewają się natomiast spadku notowań cukru, kawy, miedzi i złota

Hossa z surowców już dawno przeniosła się na akcje, ale również na tym nieco zapomnianym rynku nie brakuje okazji do zarobku — tym bardziej że można tu zyskiwać także na spadkach notowań. Dotyczy to także złota. Kilka tygodni temu snuto czarne wizje przed metalami szlachetnymi, a zwłaszcza żółtym kruszcem.

WIĘCEJ SOI, MNIEJ KUKURYDZY: Analitycy spodziewają się zmniejszenia podaży kukurydzy, także z tego powodu, że w USA ograniczono część areałów upraw na rzecz soi. [FOT. BLOOMBERG]
WIĘCEJ SOI, MNIEJ KUKURYDZY: Analitycy spodziewają się zmniejszenia podaży kukurydzy, także z tego powodu, że w USA ograniczono część areałów upraw na rzecz soi. [FOT. BLOOMBERG]
None
None

Sytuacja zmieniła się przede wszystkim dzięki osłabieniu dolara, ale również perspektywie podtrzymania QE3 do końca roku. Inwestorzy wykorzystali jednak poprawę nastrojów, by zredukować zapasy, co w ostatnim tygodniu października wpłynęło na ponowny spadek ceny. Nic nie wskazuje na to, by trend miał się rychło odwrócić — bank Goldman Sachs uważa, że w dłuższej perspektywie złoto będzie nadal tanieć. Prognoza na przyszły rok zakłada zjazd o 15 proc., do 1144 USD za uncję.

Cyna lepsza od miedzi

Wpływ spowolnienia wzrostu gospodarczego na rynkach wschodzących widać głównie w cenach surowców przemysłowych. Obawy o dynamikę PKB w Chinach przyczyniły się do spadku cen miedzi o ponad 10 proc. Przecenę zahamowały dopiero doniesienia o podniesieniu prognoz popytu ze strony Państwa Środka do 8,7 mln ton. Nie oznacza to jednak, że optymizm długo się utrzyma, ponieważ same Chiny zwiększają produkcję.

Metalem, który ma największe szanse na wzrost notowań, jest cyna, której jest na świecie 31 razy mniej niż miedzi. Głównym rozgrywającym w tym przypadku jest Indonezja, która postawiła sobie za cel zastąpić londyńską giełdę metali w wyznaczaniu benchmarku dla cen. Ma duże szanse, ponieważ jest największym producentem cyny, a jednocześnie ogranicza dostawy. We wrześniu eksport spadł o 92 proc. w ujęciu rocznym, a na LME zapasy są o połowę niższe niż były w 2010 r.

Ropa na długo

Wahania na rynku ropy naftowej mają dwa podłoża. W Londynie surowiec drożał po doniesieniach o spadku eksportu z Libii o prawie 10 proc. Natomiast za oceanem taniał po informacjach o wzroście zapasów. Ole Hansen z Saxo Banku uważa, że po okresie letnim, w którym dochodziło do licznych zakłóceń podaży i na krótki czas powróciły napięcia geopolityczne w Syrii, fundamenty światowych cen ropy z dużymprawdopodobieństwem przyczynią się do stabilizacji, z lekkim wskazaniem na większe ryzyko spadku. Specjalista zaznacza jednak, że w IV kwartale inwestorzy spekulacyjni utrzymają swoje długie pozycje zarówno na ropie WTI, jak i Brent.

–Taka sytuacja, którą obserwowaliśmy już kilkukrotnie w ostatnich latach, oznacza dodatkowe ryzyko spadku po stopniowym unormowaniu zakłóceń podaży, ponieważ może spowodować falę likwidacji długich pozycji i w efekcie przyczynić się do przeceny — przypomina Ole Hansen.

Ziarna wystarczy

Najgorszą tegoroczną inwestycją było obstawienie wzrostu cen kukurydzy, ale to się może zmienić. Notowania spadły o 38 proc., a od ubiegłorocznego rekordu prawie o połowę. Za oceanem ziarno jest najtańsze od trzech lat. W tym roku jednak nie było suszy takiej jak przed rokiem i amerykański departament rolnictwa (USDA) szacuje, że zbiory będą w tym roku o 28 proc. większe. W przyszłym sezonie nie będzie już tak dobrze. Analitycy spodziewają się ograniczenia podaży — już wiadomo, że w USA ograniczony zostanie areał upraw na rzecz soi — i przy obecnych cenach radzą kupować ziarno z perspektywą wzrostu cen w ciągu kilku miesięcy.

Znacznie mniej ucierpiała pszenica, ale również doniesienia o jej produkcji są różne. Ziarno zaczęło drożeć w tym miesiącu na fali spekulacji o wzroście popytu na dostawy ziarna z USA z powodu opóźnienia zbiorów w Rosji i na Ukrainie oraz uszkodzenia upraw w Argentynie i Australii i Chinach. Pogoda sprzyja jednak oziminie i notowania znowu znajdują się na minusie. Nadwyżka podaży nad popytem nie jest zagrożona, ale USDA prawdopodobnie obniży swoje szacunki zapasów w listopadowymraporcie, co może przyczynić się do chwilowego wzrostu notowań.

Zyskowne jak kakao

Do mocno wzrostowych surowców należał ostatnio cukier. Giełda silnie zareagowała na informacje o pożarze w terminalu portowym brazylijskiego koncernu Copersucar, który jest największą firmą handlującą cukrem na świecie (z terminalu odprawiano około 25 proc. dostaw cukru z Santosu). Wzrost cen długo się jednak nie utrzyma, ponieważ Chiny mają duże zapasy i analitycy szacują, że ograniczą import. Wprawdzie USDA szacuje, że w latach 2013-14 globalny popyt na cukier wzrośnie, ale produkcja też będzie większa.

Do surowców, które najbardziej podrożały w ciągu ostatniego kwartału, należy kakao. Jego cena wzrosła o 17 proc., mimo ostatniego załamania, po prognozach wzrostu popytu przy szacowanym niedoborze 173 tys. ton przez obniżone suszą plony w Afryce Zachodniej. Analitycy uważają, że to nie koniec hossy. Po przeciwległej stronie znajdą się natomiast notowania kawy. W Wietnamie są oczekiwane rekordowe zbiory robusty, a w Brazylii arabiki.

6 sposobów na zainwestowanie w surowce

  • kupno bezpośrednie (złoto)
  • certyfikaty strukturyzowane notowane na GPW
  • lokaty strukturyzowane oferowane przez banki
  • kontrakty na różnice kursowe (CFD) i inne kontrakty dostępne w biurach maklerskich
  • ETF dostępne w biurach maklerskich — fundusze

 Więcej na alternatywne.pb.pl