Warto pokusić się o zdobycie Kartaginy

Julia Kafka
opublikowano: 2000-07-10 00:00

Warto pokusić się o zdobycie Kartaginy

Stołeczna Kartagina nie zalicza się do ekskluzywnych restauracji, ale prezentuje przyzwoity poziom. Atutem lokalu jest staranny wystrój, fachowa obsługa i umiarkowane ceny.

Restauracja Kartagina idealnie nadaje się do zorganizowania roboczego lunchu albo kolacji biznesowej. Lokal leży nieco na uboczu i choć nie jest duży, ma kameralny charakter, a miejsca jest wystarczająco wiele. Wystrój lokalu został dopracowany z dużą starannością i odpowiada oferowanym potrawom.

W Kartaginie można spróbować dań kuchni europejskiej albo tunezyjskiej. Menu jest bardzo ciekawe, z przyjemnością skosztowałam grzybów na gorąco, z zimnych przystawek mogę polecić sałatkę grecką. Zupy i dania główne są raczej na średnim poziomie (ciekawskim polecam zupę tunezyjską, podobną nieco do gulaszowej), za to desery plasują się zdecydowanie powyżej przeciętnej. Zarówno lody, jak i sałatka owocowa pyszne. Nie udało mi się natomiast spróbować banana na gorąco — kelnerka uprzedziła mnie, że sczerniał i nie bardzo nadaje się do konsumpcji. Generalnie kuchnia w Kartaginie nie powala na kolana, ale mieści się w granicach przyzwoitości.

Atutami lokalu są natomiast umiarkowane ceny, przyjemny wystrój oraz bardzo uprzejma i kompetentna obsługa. Kelnerzy zachowują się bez zastrzeżeń, a do tego mają bardzo pożądaną cechę.

Otóż na własnej skórze przekonałam się, że obsługa Kartaginy jest uczciwa. Po zapłaceniu za posiłek, zostawiłam w restauracji kartę kredytową (z powodu roztargnienia, nie z premedytacji). Dwa dni później obsługa Kartaginy odnalazła mnie informując telefonicznie, że karta leży spokojnie w sejfie i w każdej chwili mogę ją odebrać.