Fiskus nie ma szans wygrać procesów o podatek na obrót licencjami — twierdzą specjaliści. Ale premie trafią do inspektorów.
Jeżeli fiskus nałoży na duże spółki IT kary za obrót licencjami bez VAT, może być pewien, że sprawy wylądują w NSA, a może nawet w instytucjach unijnych. Branża i prawnicy są zgodni, że w tym wypadku aparat skarbowy, który sam zresztą kupował licencje bez podatku, nie ma racji. Wskazują na rozbieżności interpretacyjne Ministerstwa Finansów i starania branży o jasne przepisy.
Przestrogą dla fiskusa powinny być niedawno zakończone procesy JTT i Optimusa. Obie spółki oskarżono o „wyłudzenia VAT” w związku z reimportem komputerów dla szkół. Producenci PC za zgodą ministerstwa edukacji eksportowali, a następnie sprowadzali te same komputery, gdyż dzięki tej ścieżce sprzęt dla edukacji był zwolniony z VAT. Najpierw w 2000 r. fiskus zakwestionował transakcje przeprowadzane przez JTT, dwa lata poźniej przyczepił się do Optimusa. Zarządy firm nazwano „przestępcami w białych kołnierzykach”, a spółki miały zapłacić wielomilionowe kary. Nie pomagały protesty branży i opinii publicznej. Fiskus i prokuratura upierały się przy swoim mimo porażek w sądach zarówno w sprawach karnych, jak i cywilnych, aż do czasu, gdy w listopadzie 2003 r. rozszerzony skład NSA przyznał w sporze rację Optimusowi. Potem zwrócono honor JTT. Co z tego, kiedy wrocławska spółka praktycznie zbankrutowała, a Optimus stracił wiele na wartości. A urzędnicy skarbowi, którzy wykryli „afery”? Cóż, pewnie dostali pokaźne nagrody.