Warto zwrócić uwagę na Jutrzenkę i Groclin

Mariusz Wesołowski
opublikowano: 2002-10-21 00:00

Ostatnie sesje przyniosły inwestorom długo wyczekiwane, znaczące wzrosty. Jednak to jeszcze za mało, by na rynek mogli powrócić indywidualni gracze, bez których nie ma szans na przełamanie bessy.

Obecne wzrosty można potraktować jako dobrą okazję raczej do sprzedaży niż do ewentualnego angażowania się w akcje. Rynek akcji stanie się interesujący dla graczy dopiero wtedy, gdy poprawę rezultatów spółek można będzie uznać za stałą tendencję. Dlatego warto poczekać na wyniki za czwarty kwartał.

Na polskim rynku akcji trwa dobra passa Jutrzenki. Spółka już wcześniej informowała o wyrażeniu zgody akcjonariuszy na skup akcji pracowniczych, podjęciu współpracy ze słowacką firmą i perspektywie wzrostu eksportu w wyniku zniesienia ceł na polskie słodycze do UE. W ubiegłym tygodniu Barbara i Jan Kolasińscy poinformowali o dalszym zwiększeniu zaangażowania w spółce i chęci nabywania jej walorów. W najbliższym czasie można oczekiwać trwałego popytu na walory spółki i stabilizacji akcjonariatu. Dodatkowo do nabywania akcji Jutrzenki zachęca perspektywa pokazania pierwszych efektów rozpoczętej kilka miesięcy temu kampanii reklamowej. Chociaż w ostatnim czasie spółka zawodziła pod względem finansowym, wydaje się, że można zaryzykować i kupić jej akcje.

Bessa na rynku akcji sprawia, że inwestorzy zaczynają doceniać średnie i zdrowe fundamentalnie spółki. Do takich można zaliczyć Groclin. Chociaż technicznie można oczekiwać korekty wzrostów, to jednak fundamenty nadal są silne i każdą przecenę warto wykorzystać do zakupów. Szczególnie do zaangażowania w spółkę zachęca decyzja Zbigniewa Drzymały, głównego akcjonariusza, o zmniejszeniu jego udziału w akcjonariacie spółki dzięki nowej emisji akcji, z której środki będą przeznaczone na budowę fabryki na Ukrainie. Także zwiększający się udział w akcjonariacie instytucji finansowych pokazuje, że Groclin zdobywa coraz szersze zainteresowanie. Należy podkreślić, że nowa emisja bardzo poprawi wskaźnik P/BV, a EPS pozostanie na atrakcyjnym poziomie.

Po ogłoszeniu radykalnie obniżonej prognozy akcje Kredyt Banku straciły na wartości. Wydaje się jednak, że to nie koniec przeceny. Szczególnie niepokoi bliskość poziomu 14,30 zł, którego przełamanie przyniesie dalszą silną przecenę. Ewentualne wzrosty natomiast szybko napotkają barierę luki bessy. Dopóki nie zostanie ona przełamana, trzymanie walorów banku nie wydaje się zasadne.

Autor jest licencjonowanym maklerem papierów wartościowych. Przedstawione w „PB” oceny spó- łek są jedynie poglądami autora i nie mogą być traktowane jako zalecenia lub rekomendacje.