Waterland rusza z inwestycjami

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2013-12-20 00:00

Wywodzący się z Niderlandów fundusz celuje w ochronę zdrowia i środowiska, rozrywkę oraz outsourcing.

Polski rynek przyciągnął kolejny fundusz private equity. Do pierwszych inwestycji w Polsce szykuje się Waterland, wywodzący się z Holandii fundusz, który do tej pory koncentrował się na rynkach Europy Zachodniej. Robert Thielen, założyciel i szef Waterlandu, uważa jednak, że Polska jest „krajem ambitnych przedsiębiorców”, a przez ponad 20 lat funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej zdążyło się tu rozwinąć sporo ciekawych firm.

GOTOWY DO STARTU:
 Inwestycjami Waterlandu
 w Polsce będzie kierował
 Dominik Czajewski,
 który wcześniej pracował
 m.in. w Poczcie Polskiej,
 Orlenie, PGE EJ i AT Kearney.
 Fundusz ma do wydania
 w Polsce ponad
 900 mln zł. [FOT. WM]
GOTOWY DO STARTU: Inwestycjami Waterlandu w Polsce będzie kierował Dominik Czajewski, który wcześniej pracował m.in. w Poczcie Polskiej, Orlenie, PGE EJ i AT Kearney. Fundusz ma do wydania w Polsce ponad 900 mln zł. [FOT. WM]
None
None

— Obecność w Polsce zwiększy nasze możliwości inwestycyjne i pozwoli nam wspierać polskich przedsiębiorców w dalszym rozwijaniu ich biznesów — mówi Robert Thielen. Holenderski przedsiębiorca i finansista od roku nadzorował budowę biura funduszu w Polsce. Teraz ma tu trafiać nawet jedna piąta pieniędzy, które napłyną do Waterlandu.

— Skompletowaliśmy w Warszawie pięcioosobowy zespół z doświadczeniem w różnych branżach i jesteśmy gotowi do rozpoczęcia działalności inwestycyjnej. Mamy do dyspozycji kapitał z piątego funduszu Waterland, w ramach którego zebrano 1,1 mld EUR. Około 20 proc. z nich — czyli ponad 900 mln zł — możemy zainwestować w polskie spółki — mówi Dominik Czajewski, szef polskiego biura funduszu.

Waterland, który powstał w 1999 r., ma w portfelu m.in. kliniki dermatologiczne czy psychiatryczne, największą szwajcarską sieć domów opieki, holenderskiego operatora sieci „jednorękich bandytów”, niemiecką sieć kasyn czy spółki zajmujące się reklamą outdoorową. W Polsce na pojedyncze spółki fundusz ma wydawać od 40 aż do 800 mln zł.

— Mamy na oku wiele ciekawych projektów — najbardziej zaawansowane rozmowy toczymy ze spółkami z segmentu ochrony zdrowia, a także outsourcingu. Jesteśmy dość nietypowym i elastycznym funduszem — widzimy siebie raczej jako długoterminowego partnera, wspierającego przedsiębiorców czy menedżerów w rozwoju organicznym przedsiębiorstw i konsolidacji rynku niż gracza przejmującego kontrolę nad spółką i pompującego biznes przed jak najszybszą sprzedażą — mówi Dominik Czajewski. Fundusz w Polsce nie będzie ograniczał się do tych dwóch branż.

— Będziemy inwestować również w sektor rozrywkowy,a także w spółki zajmujące się ochroną środowiska. To naszym zdaniem bardzo perspektywiczny biznes — wraz z zaostrzaniem norm środowiskowych przedsiębiorstwa zajmujące się np. utylizacją odpadów, rekultywacją terenów czy usuwaniem zanieczyszczeń przemysłowych będą rozwijały skrzydła — mówi szef polskiego biura Waterlandu.