Ważą się losy rady nadzorczej PKN
Analitycy zaczęli spekulować na temat zmian w zarządzie
Dziś akcjonariusze PKN Orlen staną przed kolejną próbą uzupełnienia składu rady nadzorczej. Specjaliści rynkowi i analitycy nie liczą jednak na wielką rewolucję przy wyborze nowych przedstawicieli organu nadzorującego. Oznacza to, że możemy oczekiwać dalszych nacisków ze strony Skarbu Państwa, pragnącego za wszelką cenę zachować swoje wpływy w płockiej spółce.
Już po raz trzeci zbierze się NWZA Polskiego Koncernu Naftowego Orlen, aby wyznaczyć nowe osoby do rady nadzorczej. Wcześniej, na wniosek Skarbu Państwa, głównego udziałowca koncernu (ponad 28 proc. głosów), walne przekładano. Z pewnością nie wpływa to korzystnie na wizerunek firmy. Wypada mieć nadzieję, że blisko miesiąc, jaki miał Skarb Państwa, został wykorzystany na dogadanie się z pozostałymi znaczącymi akcjonariuszami koncernu.
— Jest kilka spółek notowanych na warszawskiej giełdzie, w przypadku których istotne znaczenie mają uwarunkowania politycznie. Do nich właśnie należy PKN Orlen. Mam nadzieję, że na dzisiejszym walnym w końcu dojdzie do rozstrzygnięć. Jednak obawiam się, iż będą to raczej decyzje polityczne, które mogą zaszkodzić spółce. Posady w radzie nadzorczej takiej spółki jak PKN są bardzo intratne. W związku z tym nie oczekiwałbym, że w radzie znajdą się prawdziwi fachowcy, co byłoby z korzyścią dla spółki — ocenia Rafał Gębicki, dyrektor inwestycyjny Concordi.
W związku z tarciami przy wyborze nowego składu rady nadzorczej, na rynku pojawiły się spekulacje o tym, czy zmiany w RN nie pociągną za sobą zmian personalnych w zarządzie spółki.
— Niewykluczone, że nowa rada będzie chciała umieścić w zarządzie płockiego koncernu nowe osoby. Nie powinno to dotyczyć ścisłego kierownictwa, ale z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że do roszad na szczeblu kierowniczym może jednak dojść — dodaje Rafał Gębicki.
Niektórzy analitycy w ostatnim zawirowaniu, wywołanym niemożnością wyboru członków rady nadzorczej, widzą jednak również i pozytywne symptomy.
— Nagle okazało się, że resort skarbu nie może sobie swobodnie poczynać w spółce. To wszystko dzięki pojawieniu się silnego inwestora finansowego (Bank of New York), który wyraźnie ograniczył dominację Skarbu Państwa — podkreśla jeden z analityków zachodniego banku.