Zacieśnienie współpracy z głównym akcjonariuszem oraz przeprowadzenie kilku ofert publicznych to cele biura maklerskiego BOŚ.
W ubiegłym roku DM BOŚ, który ma największy, blisko 20-procentowy udział w obrotach na rynku terminowym GPW, zarobił na czysto 7,5 mln zł. Wzrost zysku o niemal połowę wobec 2004 r. zawdzięcza oczywiście hossie, ale też uczestnictwu w ofertach Lotosu i Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Ten rok nie będzie raczej obfitował w oferty spółek państwowych.
— Nie szkodzi. Mamy już umowy na przeprowadzenie nowej emisji Alchemii oraz pierwszej oferty publicznej firmy Unima 2000 Systemy Teleinformatyczne. Ponadto prowadzimy jeszcze rozmowy z dwoma innymi spółkami, które wybierają się na giełdę. W 2005 r. rentowność naszych kapitałów (ROE) przekroczyła 28 proc. Mamy zamiar utrzymać ten poziom — mówi Radosław Olszewski, prezes DM BOŚ.
Dobra passa ma być podtrzymana również dzięki zacieśnieniu współpracy z bankiem BOŚ.
— Chcemy udostępnić ofertę biura w oddziałach banku oraz rozpocząć działalność na Towarowej Giełdzie Energii. Chodzi o handel świadectwami pochodzenia zielonej energii. Wpisuje się to w misję działania naszego właściciela — dodaje Przemysław Sobotowski, członek zarządu.
Biuro, które tradycyjnie jest mocne na rynku instrumentów pochodnych, nie wyklucza, że mogłoby zostać animatorem rynku opcji.
— To oczywiste, że nie mamy zamiaru oddawać pozycji lidera w kontraktach terminowych. A opcje? Jeśli uznamy, że będzie nam się to opłacało, to czemu nie — dodaje członek zarządu.