Wcześniejsze wybory mogą zależeć od reform-Miller Marcin Grajewski WARSZAWA (Reuters) - W czwartek premier Leszek Miller powiedział, że może wycofać
swoją propozycję przeprowadzenia wcześniejszych wyborów parlamentarnych w czerwcu
przyszłego roku, jeśli sejmowa opozycja nie wspomoże reform niezbędnych przed wejściem
Polski do Unii Europejskiej (UE). Informując w środę o kolejnej zmianie gabinetu, Miller zaproponował przyspieszenie
wyborów o ponad rok, ustalając datę 13 czerwca 2004 roku jako termin ich przeprowadzenia.
Wtedy to Polacy będą też po raz pierwszy od czasu wstąpienia do UE, głosować w wyborach
do Parlametu Europejskiego. Premier przyznał, że jego propozycja ma częściowo na celu powstrzymanie ataków
opozycji na mniejszościowy rząd SLD-UP i umożliwienie parlamentowi wspólną pracę nad
reformami przedakcesyjnymi, również refomami fiskalnymi zaproponowanymi przez ministra
finansów Grzegorza Kołodkę. "Jeżeli elementy naszego pakietu - reforma finansów publicznych, działania
zmierzające do zwiększenia tempa wzrostu gospodarczego, zatwierdzenie (przyszłorocznego)
budżetu - zostaną odrzucone przez parlament, to koncepcja wcześniejszych wyborów może
zostać podważona" - powiedział Miller w wywiadzie dla Programu Trzeciego Polskiego Radia. Premier zaznaczył, że w myśl polskiego prawa bardzo trudno byłoby przeprowadzić
wcześniejsze wybory, jeżeli koalicja rządząca nie wyraziłaby częściowej zgody na samorozwiązanie Sejmu. Najbardziej prawdopodobny sposób, w który może być rozwiązany
parlament jest nieuchwalenie budżetu na następny rok. Miller ostrzegł ponadto, że w wypadku nieprzyjęcia przez parlament reform fiskalnych
ministra Kołodki, Polska może utracić unijne subsydia. Reforma finansów publicznych ma
m.in. na celu wygenerowanie nowych funduszy w budżecie państwa na współfinansowanie
programów pomocowych UE, opiewających na wiele miliardów euro. Szef rządu zapewnił też, iż wewnątrz rządu nie ma sporów, a zaprezentowany w środę
przez ministra gospodarki i pracy Jerzego Hausnera projekt reformy gospodarczej i
wcześniejszy plan ministra Kołodki nie wykluczają się, a uzupełniają. Premier powiedział, że rząd poprze plan ministra finansów w ciągu mniej więcej
trzech tygodni, odrzucając przy tym możliwość swojej rezygnacji z funkcji szefa rządu. W swoim komentarzu do wczorajszych zmian personalnych w rządzie, Gazeta Wyborcza
napisała, że rezygnacja ministra skarbu Sławomira Cytryckiego, wywołana jego
nieoficjalnym konfliktem z prezesem PZU Zdzisławem Montkiewiczem, może zaszkodzić
procesowi wyprzedaży udziałów Skarbu Państwa. Cytrycki zrezygnował z piastowanej funkcji, ponieważ Montkiewicz nie poinformował
resortu skarbu o swoich planach mających na celu uniemożliwienie paneuropejskiemu Eureko
przejęcia pakietu większościowego w PZU. Źródła rządowe informowały natomiast, że minister podjął decyzję o złożeniu dymisji,
gdy się okazało, iż prezes PZU pozostanie na stanowisku. Nowymi szefem resortu skarbu
został dotychczasowy wiceminister w ministerstwie - Piotr Czyżewski. ((Autor: Marcin Grajewski; Tłumaczył: Adrian Krajewski; [email protected];
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: marcin.grajewski.reuters.com
@reuters.net))