Wydaje się, że w II kwartale po raz ostatni mieliśmy do czynienia z tzw. cudem statystycznym na rynku mieszkaniowym. W ofercie pojawiło się dużo nowych inwestycji, których oficjalna sprzedaż rozpoczęła się na długo przed faktycznym startem budowy, do którego de facto może również nigdy nie dojść. W tym kontekście wzrost liczby oferowanych mieszkań z kwartału na kwartał o 584 może świadczyć o wyczerpywaniu się potencjału wzrostowego oferty i o tym, że w kolejnych kwartałach strumienie nowej podaży będą wyraźnie niższe.
W II kwartale znaczącą rolę na wrocławskim rynku mieszkań deweloperskich odegrał program „Rodzina na swoim”. Jego dostępność wyraźnie wzrosła, co przyczyniło się do wspomnianej wcześniej wyraźnie wyższej sprzedaży mieszkań. Samo podwyższenie limitu cenowego nie było aż tak znaczące (o zaledwie 185,5 zł/mkw.). Tym niemniej w obliczu rosnącej podaży i zaostrzającej się walki o klienta nowy poziom wskaźnika został „zaakceptowany” przez wielu spośród tych deweloperów, którzy dotychczas stosowali ceny na poziomie około 5,5 tys. zł, a w związku ze zmianami w „Rodzinie na swoim” dostosowali je do nowego limitu programu. Tym należy tłumaczyć wysoką liczbę mieszkań oferowanych w cenie 5 187,5 zł/mkw. W kontekście „Rodziny na swoim” warto również wspomnieć o pojedynczych przypadkach stosowania mechanizmu obejścia powyższego limitu cenowego. W takich przypadkach lokale objęte programem oferowane są w standardzie "Rodzina na swoim", z którym wiąże się obligatoryjny zakup pakietu podnoszącego standard wykończenia (cena mieszkania zostaje sztucznie obniżona do poziomu kwalifikującego do programu – tj. 5 187,5 zł/mkw., a różnica między poziomem wyjściowym a obniżonym ceny to np. odpłatność za pakiet podnoszący standard wykończenia).
W kolejnych okresach spodziewana jest nieznaczna spadkowa tendencja w zakresie poziomu całkowitej oferty rynkowej. W związku z zapisami ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego wydaje się prawdopodobne, że na rynku już znalazła się zdecydowana większość mieszkań, których budowa (zgodnie z planami) rozpocznie się dopiero w najbliższych kwartałach, a co za tym idzie w kolejnych kwartałach nowa podaż będzie niewielka i w konsekwencji całkowita oferta powinna się skurczyć.