We wtorek złoty słabszy

opublikowano: 2007-02-27 17:05

Po porannym dość gwałtownym osłabieniu, po południu złoty odrobił część strat. Rynkowi długu pomagały natomiast wzrosty na zagranicznych obligacjach.

Około godziny 16.15 za euro płacono 3,9060 zł wobec 3,9050 zł rano i 3,8950 zł w poniedziałek wieczorem. Dolara wyceniano na 2,9530 zł w porównaniu z 2,9650 zł i wobec 2,9560 zł. Za euro płacono 1,3230 dolara.

"Rano mieliśmy dość gwałtowne, choć w sumie niezbyt duże osłabienie. Wraz ze złotym osłabiały się także inne waluty regionu" - powiedział analityk Citibanku Handlowego Tomasz Kurkowski. "Koło południa złoty rozpoczął odrabianie strat, zrobiło się także spokojniej" - dodał.

Na rynku euro/dolara, amerykańska waluta osłabiła się po danych o zamówieniach na dobra trwałe w styczniu, natomiast po 16.00 umocniła się po informacjach o styczniowej sprzedaży domów.

Departament Handlu podał, że zamówienia na dobra trwałego użytku spadły w USA w styczniu aż o 7,8 proc. w ujęciu miesiąc do miesiąca. Analitycy spodziewali się, że zamówienia spadną o 3 proc. Natomiast sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA wzrosła w styczniu o 3 proc. do 6,46 mln w ujęciu rocznym. Analitycy z Wall Street spodziewali się w styczniu wzrostu o 0,3 proc. do 6,24 mln.

Zdaniem Kurkowskiego, dobrym prognostykiem dla kursu złotego jest fakt, że rano nie został trwale przebity poziom 3,9150 za euro.

"Byliśmy chwilę powyżej tego poziomu, ale potem nastąpiło umocnienie. To może oznaczać, że dalsze osłabienie złotego jest mało prawdopodobne. O ile oczywiście sentyment na rynkach wschodzących nie ulegnie pogorszeniu" - stwierdził analityk.

Na rynku długu inwestorzy czekają m.in. na komentarz Rady Polityki Pieniężnej po lutowym posiedzeniu. W środę zostanie ogłoszona decyzja RPP - rynek spodziewa się pozostawienia stóp procentowych bez zmian, jednak niektórzy ekonomiści oczekują bardziej "jastrzębiego" tonu w komunikacie, zwiastującego podwyżki stóp.

"Inwestorzy zdają się dostrzegać w miarę nieodległą perspektywę zacieśniania polityki pieniężnej i widać to w ich nastawieniu. Rentowności mogą więc zacząć rosnąć" - ocenił Kurkowski. Dodał, że we wtorek obligacjom "pomagała dobra kondycja papierów notowanych na zagranicznych rynkach".

Ok. godziny 16.20 rentowność obligacji dwuletnich wynosiła 4,56 proc. w porównaniu z 4,59 proc. rano i 4,57 proc. w poniedziałek wieczorem. Rentowność papierów pięcioletnich wynosiła 5,02 proc. - tak samo jak rano i wobec 5,01 proc. dzień wcześniej, natomiast dochodowość papierów dziesięcioletnich ukształtowała się na poziomie 5,25 proc. wobec 5,26 proc. rano i 5,22 proc. w poniedziałek. (PAP)